Życie studentki… nieprawdopodobne
środa Lipiec 30th 2014
2012. Karmelkova. Polka z zagranicy wróciła do Ojczyzny, aby studiować. Tam za jasna na swoją, tu za brązowa i źle ubrana, niemodna. Witaj w świecie wszędzie obcej Pakistanko-Polki. 2013. Sara. Czy wyrwana z rodzinnej miejscowości, rzucona w zupełnie nową dla niej rzeczywistość utraci swe korzenie? Czy straci tożsamość rzucając się w wir przypadkowych znajomości? Jak głęboko wciągnie ją świat studenckich pokus? 2014. Normalna dziewczyna. Studentka. Pracująca na swe utrzymanie i niezależność. Osiągnęła wymarzoną stabilizację. Ale czy aby na pewno?

Kobieta sukcesu

Ostatnio tak wiele się zmieniło. Patrzę przez okno na miasto. Widzę śnieg. Cieszę się, że tu jestem. Wszystkie zmiany zaczęły się w połowie grudnia. Rosła we mnie wściekłość i frustracja. Przyszłam z wykładów do domu i chciałam napisać referat o masach bitumicznych. Wyszukuję publikacje w internecie. Ten referat był bardzo ważny. Nie miałam internetu.

Ojciec przestał za niego płacić. Przestał płacić za wszystko. Przez moją nieuwagę. Zapomniałam o kilku paragonach. Raz zapomniałam się i zapłaciłam kartą w sklepie. Z ubraniami. Kupiłam sobie w promocji dwie pary jeansów. Zapłaciłam 80 zł. To za dużo dla mojego Ojca. Wypytywał mnie co to za sklep. W końcu i tak by znalazł w internecie. Jak się dowiedział wpadł w szał. Znowu powiedział, że jestem dziwką jak Matka. Że stroję się, aby mieć więcej klientów. Nie przejmuję się już tym. Noszę normalne spodnie, bo w moich było mi zimno. Cienki, błyszczący materiał sprawdzał się w Lahore. Tutaj myślałam, że odmarzną mi nogi. Odkąd mam jeansy jest o wiele lepiej. Znajomi na studiach powiedzieli, że lepiej wyglądam. Tomkowi też się podoba. To najważniejsze. Widujemy się co dzień. Chociaż na chwilę. W ogóle się nie kłócimy. Niedawno powiedział mi, że jestem najwspanialszą dziewczyną, jaką zna.

Gdyby nie moi przyjaciele nie poradziłabym sobie. Monika załatwiła mi pracę. W eleganckiej restauracji niedaleko starówki. Interes prowadzi jej Matka. Nie mam odpowiednich dokumentów, więc pracuję nielegalnie. Zaczęłam przed świętami. Kamilla (Matka Moniki) bała się, że nic nie umiem. Na początku zmywałam naczynia i wkładałam do maszyny myjącej. Jestem szybka w pracach domowych. Tutaj też szło mi dobrze. Sama zaczęłam sprzątać kuchnię i zaplecze. Po zamknięciu pomagam sprzątać salę.

Raz zachorowała jedna pani pracująca na kuchni. Nie miał jej kto zastąpić. Kamilla powiedziała do mnie „Nadia – zaryzykuję. Popracuj na kuchni. Aleks wszystko ci powie. Co i jak robić. Mam nadzieję, że sobie poradzisz. Dziś środa, więc na zmywaku kelnerki same będą sobie radzić.” „Jestem Naila.” „Dziwne imię. Dla mnie jesteś Nadia.” „Dobrze. Niech się pani nie martwi. Lubię gotować.”  Tego dnia obierałam warzywa, kroiłam sałatki. Byłam tak szybka, że Aleks nie wierzył, gdy mówiłam, że skończyłam. Pomogłam mu jeszcze gotować inne dania. Musiałam tylko ciągle pytać o przyprawy. Pod koniec dnia Kamilla była ze mnie bardzo zadowolona. Dała mi kopertę. Powiedziała, że to w nagrodę. Bo jestem bardzo dobrą i pracowitą dziewczyną. Ucieszyłam się, że szefowa mnie chwali. Obiecałam sobie, że będę starała się jeszcze więcej.

Przed świętami miałam już w słoiczku schowane 490 zł za moją pracę. Chciałam sama opłacać mieszkanie, prąd i gaz. I oczywiście internet. Ojciec musiał już długo nie płacić. Tak mówi Kasia. Mówi, że internet działa jeszcze z 2 miesiące po zaprzestaniu płacenia. Nie miałam jednak komu płacić. W końcu Kasia namówiła mnie, żeby skontaktować się z właścicielem. Trochę się wstydziłam. Zastanawiałam się, czy nie będzie na mnie zły. Tomek wytłumaczył mi, że jak chcę mu zapłacić to pewnie będzie zadowolony. Poszliśmy razem do każdego sąsiada po kolei. Pan z ostatniego piętra zna właściciela. Dał mi jego numer telefonu. Tomek zadzwonił do niego. Powiedział, że to w sprawie opłat za mieszkanie. Właściciel przyjechał w ciągu godziny.

Opowiedzieliśmy mu o mojej sytuacji i o tym, że chcę sama płacić za mieszkanie. Zgodził się. Dał mi listę rachunków. Zaległości było 1863,52 zł. Pozwolił mi to spłacać w ratach. Część zapłaciłam na pierwszym spotkaniu. Dziś był u mnie drugi raz i oddałam mu kolejne pieniądze. Wypytywał mnie bardziej o Ojca. Bałam się mu opowiadać wszystkiego. Powiedział, że nie chce już mieć kontaktu z nim. Mówił, że ja płacę, więc ze mną będzie się kontaktować.

Czuję się niezwykle. Jestem niezależna. NIEZALEŻNA. Pracuję i sama płacę za mieszkanie. Odkąd pracuję w restauracji zarobiłam 1769 zł. Spłaciłam część długu u właściciela. Nie muszę już tak oszczędzać, jak kazał mi Ojciec. Myję się w ciepłej, a nie zimnej wodzie. Kaloryfery mam odkręcone na trzeci, a nie pierwszy stopień. Rano wstaję wcześniej o pół godziny. Zakręcam kaloryfery, uchylam okna. Idę na spacer i po świeże bułki do piekarni. Lubię takie ciemne z ziarnami. Jak wracam, jest w domu miło. Zamykam okna i szykuję się na uczelnię. Albo do pracy. Zależy, jaki jest dzień. Obiady jem w pracy. Czasem zabieram coś na kolację do domu. Wieczorami spotykam się z Tomkiem, Kasią, Moniką, Roksaną. Teraz bardzo podoba mi się w Polsce. Cieszę się, że tu przyjechałam. Nigdy nie marzyłam o takim życiu. O takiej wolności. Czuję się wyjątkowo. Jestem szczęśliwa.

Dziś wieczorem przychodzi do mnie Kasia ze znajomymi i Tomek z kolegami. Zrobiłam samosy z różnym nadzieniem. Niektóre delikatne, a inne bardzo pikantne. Kupiłam też wino. Do tego przyniosłam sałatki z restauracji. Wszystko już przygotowałam. Ułożyłam talerze, kieliszki. Posprzątałam mieszkanie i czekam na gości. Jestem najszczęśliwszą Pakistanką na świecie. Czuję się jak kobieta sukcesu. Gdy tu przyjechałam, chciałam się zabić. Teraz mam przyjaciół, pracę, mam gdzie mieszkać, studiuję. Poznałam Tomka – mojego przyszłego męża.

Komentarze czytelników

16 komentarzy do “Kobieta sukcesu”

  1. ~miki pisze:

    Bardzo się cieszę że ci się okłada,nic nie piszesz co z twoim wujem,czy się odezwał.

  2. ~Sylwester pisze:

    Hej. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze. Pozdrowienia!

  3. ~Lidka pisze:

    Witaj
    Trafiłam na Twojego bloga, bo Twój wpis umieścili na głównej stronie Onetu. Teraz siedzę i czytam i jestem pełna zachwytu, nad tym jak piszesz i jaka jesteś. Brawo dziewczyno! Za odwagę, za szczerość i mądrość. Przeczytam całego bloga, bo nie mogę się oderwać!
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę spełnienia Twych marzeń.

    Lidka

    • ~Kora pisze:

      Lidka wyjęłaś mi z ust wszystko co napisałaś. Podziwiam autorkę naprawdę dzielna dziewczyna i oby jej się wszystko ułożyło niech zostaje w Polsce i cieszy się życiem a reszta nie się wali na cy… Zapomnij tej chorej rodzince załóż swoją i żyj w końcu:)

      • ~sasanka pisze:

        Też się zgadzam z tym co napisała Lidka, trzymaj się dziewczyno, życzymy ci wszystkiego dobrego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  4. ~Kasik pisze:

    Mój mąż też ma na imię Tomek ;) Tomki to fajne chłopaki. Jesteś bardzo dzielna!
    Nie zginiesz, pozdrawiam.

  5. ~Eveline pisze:

    Witaj,
    Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego bloga kochana!
    Życzę Ci jak najlepiej, bądź dzielna:)
    Pozdrawiam gorąco :*

  6. ~Michał pisze:

    Trzymam bardzo mocno kciuki :) Powodzenia :)

  7. ~Marta pisze:

    Świetnie piszesz, super się to czyta:) bardzo dobrze znasz polski, jestem pełna podziwu:)

  8. ~Ania pisze:

    Powodzenia 3mam kciuki!! Pisz jakby jeszce czegos bylo trzeba..

  9. ~Ada pisze:

    Trzymam za Ciebie kciuki! Pisz, gdybyś czegoś potrzebowała!

  10. ~Loiseaubleu pisze:

    Życzę szczęścia, świetny blog, super się czyta, napisz jeszcze co z Wujem :-)
    pozdrawiam

  11. ~ad63 pisze:

    Cześć
    Jesteś dzielną dziewczyną. Jak się czyta o Twoich problemach, to aż głupio jak się myśli o swoich, że są poważne. Może faktycznie coś w tym jest, że niedoceniamy, tego co mamy.
    Jeżeli chcesz/możesz odezwij się na priv. ad63@gazeta.pl.

  12. ~pomobia pisze:

    Hej.
    Jesteś niesamowita! Wczoraj weszłam na Twój blog i właśnie skończyłam go czytać (obowiązki mi nie pozwoliły od razu). Trzymam za Ciebie kciuki, gdybyś kiedyś czegoś potrzebowała pisz i nie krępuj się. Pamiętaj że przeciwności losu są po to żeby je pokonywać. Ty masz w dodatku niesamowite wsparcie przyjaciół dlatego z pewnością wszystko Ci się ułoży i jeszcze „sypniemy Ci ryżem”.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis.
    Ps.wuj się odzywał?

  13. ~Dominik pisze:

    Saro, przeczytałem Twojego bloga i pierwsze co mi przyszło na myśl, to że cała Twoja historia jest wymyślona. Taki event albo prowokacja. Ładnie piszesz po Polsku, jeżeli Twoja historia jest prawdziwa podziękuj kiedyś matce za ten Polski. Ale poddam się temu być może jest prawdziwa. Zakładając że to prawdziwa historia mam dla Ciebie kilka rad od 15 lat starszego faceta, męża, ojca na tyle starszego aby widzieć spojrzenie Twoich rodziców i na tyle młodego aby rozumieć Ciebie.
    1 Miłość, związki, etap w życiu. To dobrze że poznajesz ludzi i dobrze że się zakochujesz. Radzę Ci jednak abyś dała sobie troszkę luzu, dużo przeżyłaś ostatnio, świat jest wielki facetów wielu, aby wybrać sobie dobrego partnera tzn . takiego z którym zbudujesz szczęśliwy związek potrzeba czasu i doświadczenia. Najważniejszą sprawą dzisiaj dla Ciebie jest nauka! Jeżeli chcesz żyć w społeczeństwie zachodnim (w Polsce również) musisz zadbać o swoją edukację i niezależność emocjonalną i finansową. Powinnaś jak najszybciej zrobić analizę czy jesteś w stanie i chcesz skończyć wybrany kierunek i ewentualnie go zmienić. Wykształcenie politechniczne to bardzo dobre wykształcenie otwierające wiele dróg w życiu, być może dla Ciebie ciekawsza byłaby architektura (jak rozumiem masz smykałkę artystyczną). Ale nie jest łatwo się tam dostać w Polsce. Jeżeli dasz radę do postaw sobie priorytet na najbliższe pięć lat – skończyć wyższą uczelnię jak masz lekkość w przedmiotach ścisłych skończ politechnikę może być budownictwo. Nie śpiesz się z ważnymi decyzjami w życiu, facet kocha to poczeka, nie poczeka znaczy nie byliście dla siebie przeznaczeni albo inaczej mówiąc w przyszłości też nie będzie czekał. Do dokonywania ważnych życiowych wyborów potrzeba spokoju emocjonalnego a ty go teraz nie masz. Poza tym studia to właśnie dobry czas na poznawanie ludzi, zakochiwanie się, odkochiwanie i znowu zakochiwanie. Zadbaj bardzo o przyjaźnie i relacje międzyludzkie bo te ze studiów zazwyczaj trwają do końca życia. Ja też poznałem żonę na studiach, ale nie była to jedyna kobieta w której byłem zakochany!
    2 Relacje rodzinne. To dobrze że nawiązałaś kontakt z wujem, nie zrażaj się, nie oczekuj zbyt dużo, ale jeżeli rodzina wuja jest normalna to może uda Ci się znaleźć dobre słowo i radę! Szukaj matki przez organizacje które mogą coś zrobić, struktury rządowe raczej niewiele tu wskórają. Ojciec- żyjecie w różnych światach, a im dłużej tu będziesz tym przepaść kulturowa będzie się pogłębiała tym niemniej uważam iż o ile nie dopuście się jakiegoś czynu niecnego (np. nie skrzywdzi Twojej mamy) to powinnaś starać się szukać z nim kontaktu, ostatecznie rodziców się nie wybiera, jak rozumiem Twój tata nie jest draniem, ale po prostu przepaść kulturowa jest wielka. Pisz do niego, opisuj mu co robisz i jak sobie dajesz radę, napisz że rozumiesz jego wzburzenie i że te dwa światy są totalnie różne tym niemniej nie chcesz zrywać z nim kontaktu bo jesteś czym Wam obojgu się to podoba czy nie częścią niego, może wskaż jakieś cechy podobieństwa fizyczne lub w zachowaniu, napisz że kiedyś prawdopodobnie urodzisz dzieci, które będą chciały poznać swojego dziadka. Napisz że nawet jak będziecie się bardzo różnić to on w głębi duszy będzie chciał oglądać swoje wnuki bo to też będzie część niego. Napisz mu również że zawsze go szanowałaś jako prawdziwego mężczyznę, i skoro nim jest naprawdę to prosisz go aby poszukał w sobie siły aby wyjść poza okowy kultury i opinii przyjaciół, znajomych i dopuścił do swojego serca miłość z innej kultury wg innych zwyczajów. Napisz mu ze to jest konsekwencja tego że poślubił kobietę z innej kultury i że za tą odwagę sprzed lat bardzo go cenisz bo dzięki temu istniejesz, ale prosisz go aby bez pośpiechu przemyślał kto rządzie jego życiem, matka, mułła i koledzy czy może on sam i ma prawo mieć dziecko i wnuki wychowane winnej kulturze, ale znające i szanujące jego kulturę. Napisz mu również że małe kroczki do akceptacji innych kultur prowadzą do pokoju i On może być tym gołąbkiem pokoju w Pakistanie, w swoim mieście w swojej rodzinie.
    To tyle na razie pamiętaj najważniejsze są dla Ciebie teraz studia. Polska to piękny i dobry kraj, ale jak w każdym kraju znajdziesz ludzi głupich i zawistnych, tym bardziej musisz zadbać o swoje wykształcenie abyś był niezależna, zawsze będziesz na tą zawiść bardziej narażona. Nie daj wplątać się teraz w dziecko, będzie na to czas. Próbuj wszystkiego, nie musisz o wszystkim pisać . Popytaj koleżanek o antykoncepcję, ale postaw sobie cel: ślub, rodzina, dzieci po studiach.
    Życzę mądrości i siły, jak będziesz chciała napisz na emaila w miarę wolnego czasu odpiszę D.

  14. ~valerie pisze:

    Warto przeczytać twój wpis.

Komentuj