Życie studentki… nieprawdopodobne
sobota Październik 21st 2017
2012. Karmelkova. Polka z zagranicy wróciła do Ojczyzny, aby studiować. Tam za jasna na swoją, tu za brązowa i źle ubrana, niemodna. Witaj w świecie wszędzie obcej Pakistanko-Polki. 2013. Sara. Czy wyrwana z rodzinnej miejscowości, rzucona w zupełnie nową dla niej rzeczywistość utraci swe korzenie? Czy straci tożsamość rzucając się w wir przypadkowych znajomości? Jak głęboko wciągnie ją świat studenckich pokus? 2014. Normalna dziewczyna. Studentka. Pracująca na swe utrzymanie i niezależność. Osiągnęła wymarzoną stabilizację. Ale czy aby na pewno?

Pierwsza dyskoteka. Rodzina? Przyjaciele?

Ten weekend był wyjątkowy. Przestałam się bać Ojca. Zmieniłam adres mailowy i skasowałam konto na Facebook. Nie chcę czytać wiadomości od niego. Nie chcę czytać obelg od kuzynów, które piszą na mojej ścianie. Moja przyjaciółka z Lahore i koleżanki piszą to samo. Nie rozumiem, dlaczego tak się odwróciły. Długo cierpiałam z tego powodu. Lepiej tego nie czytać. Dołączało się do tej nagonki coraz więcej osób. Koledzy ze szkoły podstawowej. Koledzy kolegów. W piątek wieczorem w godzinę przybyło 328 wpisów. Nie miałam już na to siły. Skasowałam. Nie potrzebuję FB, by żyć. Miałam go, aby utrzymać kontakt ze znajomymi z Lahore. Takiego kontaktu nie chcę. „Niewierna suka powinna zginąć.” „Przynosi wstyd Pakistańskim dziewczynom.” „Odciąć jej głowę i postawić jako ostrzeżenie na rynku.” „Brzydzę się, że się przyjaźniłam z taką wywłoką.” „Wracaj do Lahore dostaniesz to na co zasługujesz.” „Zbieramy pieniądze na bilet do Polski. Dorwiemy Cię.” Przyjaciele… Tomek dawno mówił „Skasuj to. Po co to czytasz? Oni są chorzy.” I żałuję, że nie skasowałam wcześniej. Tyle nocy przez to płakałam. Boję się, że faktycznie tu przyjadą. Pakistański mężczyzna okryty hańbą zrobi wszystko, by ją zmyć. Jeżeli powie to tak, że inni usłyszą, zrobi to. Na wszelki wypadek wydrukowałam wszystko. Kasia mówi, że mogę iść z tym na policję. Wątpię, że przyjadą szybko. Bilet jest drogi. Ale kiedyś przyjadą na pewno.

Za to sobota bez tych maili i wiadomości była miła. Czemu wcześniej nie pomyślałam o nowej skrzynce? Żadnych wyzwisk od Ojca. Pakistańska kobieta jest zawsze zależna od mężczyzny. Nie uwolni się od niego. Zwykle nie pracuje. Jedyne pieniądze dostaje od Ojca/Męża. Musi się z nich skrupulatnie rozliczyć. Jak idzie do pracy to kogoś z rodziny. Albo do znajomego Ojca/Męża. Jest cały czas kontrolowana. Pieniądze musi oddać Mężowi. On jej wydziela. Jak nie oddaje, to i tak się rozlicza.

Prowadziłam kiedyś na zajęciach prezentację o Pakistanie. Jedna dziewczyna powiedziała „Macie tak bo same chcecie.” Nie chcemy. Zapytałam jej „Wyobraź sobie, że od zawsze ktoś mówi ci co masz robić. Zanim zjesz pomidora, pytasz Ojca o zgodę. Dla każdego powinno tak być. Za nieposłuszeństwo jesteś karana. Jak uciec? Gdzie znajdziesz pracę? Szef pyta <a masz zgodę Ojca/Męża? Przyjdź z nim.> Na 90% zadzwoni do Twego Ojca i powie, co chciałaś zrobić. Powiedz mi jak być niezależną.” Nie odpowiedziała nic. Nikt już nie zadał mi pytania. Żadnego. Co najwyżej o zabytki. O szkoły. O zoo w Lahore. Staram się, o tym nie myśleć. Jest mi ciężko.

Dopiero nasze wieczorne spotkanie mnie uspokoiło. Było nas łącznie 17 osób. Opowiadałam o swoich „przyjaciołach” z Lahore. Nie mogli w to uwierzyć. „Co im do tego? To twoje życie.” Kasi kolega Michał powiedział „Sorry, że to mówię. To są skurwysyny. Dlatego nie lubię Arabów. Ciebie lubię, ale nie ich.” „Jesteśmy normalnymi ludźmi.” „Normalni ludzie nie traktują swoich bliskich jak rzeczy.” „Moja wiara nakazuje posłuszeństwo.” „To pokaż mi gdzie jest napisane, że można kogoś tak obrażać?” „Jeżeli kobieta jest winna. Można ją ukarać.” „A jesteś winna? Mówią, że jesteś dziwką. Spałaś tu z kimś?” „Nie.” „To dlaczego to robią? Nie wiedzą. Jaki mają dowód twojej winy?” „Kupiłam sobie jeansy.” „O Boże. Uważasz, że zrobiłaś coś złego? Czy w Koranie, gdzieś napisano, że kobieta nie może kupować ubrań?” „Nie może się stroić, by uwodzić.” „Chciałaś kogoś uwieść?” „Nie. Było mi zimno w moich spodniach.” „A dla nich jesteś dziwką. Bo nie chciałaś marznąć. Żałośni ludzie.” Nic nie powiedziałam. On mają rację. Nie zrobiłam nic złego.

Potem nie rozmawialiśmy już o mnie. Było bardzo fajnie. Wypiłam trzy kieliszki wina. Dużo się śmialiśmy. Kasia powiedziała „To idziemy na tą imprezę?” „Jaką imprezę?” „Chcieliśmy Cię wyciągnąć do klubu. Wiedzieliśmy, że będziesz się wykręcać.” „Ja nie wiem, czy mogę. Nie bardzo, żebym szła w swoich ubraniach.” „Mam w torbie dla Ciebie kilka do wyboru.” „Skąd? Jestem grubsza od Ciebie.” „Nie ważne. Przymierz.” W końcu wybrałam jedną bluzkę w kolorze czerwonym. Nie była w żaden sposób nieprzyzwoita, więc nie wstydziłam się jej założyć. Około 24 wyszliśmy ode mnie i pojechaliśmy na imprezę.

Dla mnie to był szok. Tak dużo ludzi na ulicach w nocy. Dziewczyny same i w grupach. Z chłopakami. Nikt tu się nie przejmuje, że ktoś zobaczy. Ludzie całowali się w klubie i na ulicach. I nawet więcej. Sam klub spodobał mi się bardzo. Nie do końca pamiętam, gdzie to było. Pamiętam fajną muzykę, dużo ludzi i świateł. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Tańczyłam chyba cały czas. Tomkowi nie chciało się tyle tańczyć. Często siedział przy stoliku ze znajomymi. Ja nie mogłam wysiedzieć. Nikt obcy nie zwracał na mnie uwagi. Więc nie robiłam nic złego. Widziałam dziewczyny tańczące, pijące wódkę, całujące się z chłopakami. Jedna para stała na środku parkietu. Całowali się bardzo długo. Mieli zamknięte oczy. Włosy opadały jej na ramionach i plecach. Nie mogłam oderwać od nich wzroku. Patrzyłam się i nie mogłam mrugnąć. Wyglądali jak nie z tego świata. Pięknie. Miałam wrażenie, że są tylko oni. Cały świat się zatrzymał. Zmienił się w kolory. Kolory przenikały się z muzyką. Zmieniały się z każdym ich ruchem. Delikatnie wibrowały i pulsowały. Oni byli wyraźni. A czas i przestrzeń płynęły. Kompletnie rozmyte, omijając ich. Poczułam uderzenie pod żebrem i okropny ból przeszywający mi stopę. Jakaś dziewczyna wpadła na mnie. Potem zataczała się  i wywróciła się pod ich stopami. Kopnęła nogą chłopaka. Przestali się całować. Cała magia prysnęła jak bańka mydlana. Muzyka oddzieliła się od dźwięku. Światła migały. Głośnik dudnił. Odeszli. Nie chciało mi się już tańczyć. Poszłam do stolika. Tomek siedział sam. Pił sok. „Już się wytańczyłaś?” „Tak.” „Czekam na Ciebie od godziny. Jest po czwartej. Niedługo zamykają. Nie czujesz się zmęczona?” „Właściwie to bardzo. Możemy iść? Albo wypiję wodę i wtedy?” „OK.” Wypiłam wodę. Wyszliśmy. Opowiadałam co widziałam. „Masz duszę artystki. Co Ty robisz na tym budownictwie?” „Nie wiem. Ojciec kazał.” „Już nie musisz robić tego, co Ojciec chce.” „Racja. Mam problem z dokumentami. Może lepiej jak studiuję?” „Tak. To trzeba wyjaśnić. Nic tu się nie zgadza.” „Masz rację. Ja nie umiem. Pomożesz mi?” „Tak. Podobało Ci się to, co widziałaś tam?” „Bardzo. Chciałabym zobaczyć to jeszcze kiedyś.” „Możesz, kiedy zechcesz.” „Jak?” „Zamknij oczy i się nie bój.” Wiedziałam do czego to zmierza. Ale zamknęłam oczy. Pocałował mnie. Delikatnie. Ledwo poczułam jego usta na moich. Tak jakby kilka kropel deszczu spadło. I to było wszystko. W kolanach miałam miękko. Serce uderzało bardzo szybko. Zaczęłam się bać. Nie wiem, czego. Przypomniał mi się mój pierwszy „chłopak”. Odsunęłam się. „Co się stało?” „Nie wiem. Boję się, że będzie źle. To nie skończy się dla mnie dobrze.” „Nic na siłę.” Odprowadził mnie do domu. Przytuliliśmy się na pożegnanie. Wychodząc powiedział „Nie jestem na Ciebie zły. Wyśpij się.” Jak to dobrze. Tak bardzo bym chciała to powtórzyć. Bardziej się boję konsekwencji. Raz dostałam nauczkę. Nie popełnię tego błędu drugi raz. Tak Allah karze dziewczyny takie jak ja. Wieczna męka niespełnionej miłości.

Dziś dostałam odpowiedź od Wuja. „Nie mam wiele pieniędzy. Nie pomogę Ci. Twoja Matka odeszła. My nie mamy Twoich dokumentów. Nie chcę Cię poznawać ze swoimi dziećmi. Nie niszcz naszego życia. Są instytucje, które pomagają samotnym kobietom. Idź do nich. Albo do PCK.” To wszystko. Czułam, że nic z tego nie wyjdzie. Tylko bardzo mi smutno. Dlaczego nie chcą mnie zobaczyć. Nie prosiłam ich o pomoc. Nie chcę, żeby mnie utrzymywali. Sama sobie poradzę. Co za rodzina mi się trafiła. Allah mnie ukarze za to co napiszę. Lepiej mi bez nich niż z nimi.

Komentarze czytelników

136 komentarzy do “Pierwsza dyskoteka. Rodzina? Przyjaciele?”

  1. ~Ania pisze:

    uwazam ze trafila ci sie okropna rodzina.Szczegolnie ten wujek,ktory mysli ze chcesz od niego pieniadze i nawet nie probuje pomoc.Zapomnij o Lahore i sprobuj ulozyc sobie zycie w Polsce.To naprawde jest piekny kraj, tu bedziesz mogal zyc normalnie w miare, i nie bedziesz niczyim niewolnikiem.

    • ~tereska pisze:

      Zależność kulturowa jest wpisana w tradycje.O ile dostrzegam siłę tradycji,o tyle jej się sprzeciwiam,jeśli koliduje z moim duchem czasu.Jeśli czuję dyskomfort coś zmieniam.
      Zdaję sobie sprawę,że nie w każdym kraju jest to możliwe,więc albo-albo.To albo-albo oznacza,że albo ja si,e przystosuję,albo ktoś do mnie.
      Dlaczego dziewczyna której nie zależy na tradycji nie ucieka z tego obrzydliwego kraju?

  2. ~Fatima pisze:

    Czytałam uważnie twój wpis,napisałas że pakistanka jest zależna od mężczyzny itp itd,cała akcja dzieje się w Polsce,ty z Pakistanu a powiedz mi kto dał Ci pozwolenie na wylot do takiego kraju bez mahrama.Napisałaś jak rodzina Cie teraz nazywa,i że nie zrobiłas nic złego kupując jeansy,fakt nie zrobiłas ale skoro tak sie boisz Allah to czemu piłaś.Coś krócho o ciebie z wiarą,raz jedzesz na rodzinę a potem sama łamiesz zasady.Cały twój wpis jest nie logiczny.

    • ~Muhammadojblabla pisze:

      Fatima? a mąż Ci pozwolił na taki wpis?

    • ~marianna pisze:

      a ty Fatima cala ta wasza wiara w Mahometa jest nie logiczna muzumanie i islamisci to ludzie ktorzy sa nie obliczalni. wiele lat mieszkalam obok takich ludzi i nie rozumiem ich jak moga traktowac ludzi kobiety jak rzeczy. Nie maja szacunku do nikogo nawet do wlasnej rodziny.Jak mozna kogos zmusic albo sporzedac posiadac iles tam zon to nie jest wiara to jest chore.

    • ~kopytko pisze:

      co to jest krócho? :)

    • ~Adam do Fatima pisze:

      …i czemu atakujesz, bo On ma więcej rozumu niż Ty. Może to co piszą o traktowaniu kobiet w Pakistanie to kłamstwa?
      Jezus mówi …”jeżeli chcesz” a wasz Mahomet tylko :za to -zabij, za tamto zabij, za kolejne-zabij . I to jest wasz bóg? To szatan a nie bóg.

  3. ~Sebastian pisze:

    To jest własnie różnica kultur. Ale żadna nie jest ani lepsza ani gorsza. Wszystkie Twoje krzywdy mają źródło w niezrozumieniu i zwykłej ludzkiej głupocie, która jest taka sama na całym świecie i nie ma mniej lub bardziej pod tym względem zaawansowanych regionów. Natomiast najważniejsze aby żyć w zgodzie z samym sobą. Nie wplno tak naprawdę do końca potępiać Twojej rodziny bo oni nie rozumieją tego, że Ty nic złego nie robisz i nie zdradziłaś/uraziłaś ich. Oni po prostu tego nie rozumieją. Tak jak my nie jesteśmy w stanie zrozumieć ich pobudek. Pamiętaj, że krzywda może spotkać Cię wszedzie ale tajk samo wszędzie można znaleźć miłość i prawdziwe uczucie… Głowa do góry mimo wszystko! Na świecie zawsze będzie mądrość i głupota, miłość i nienawiść, dobro i zło… Pisze o tym zarówno Koran jak i Biblia… A ja jestem ateistą i „nie kradnę, nie zabijam, nie kłamię i… nie wierzę” :-)

  4. ~miszal pisze:

    genialny blog- otwiera oczy ludziom na imigrację, może zmieni nastawienie przynamniej ludzi w Polsce- trzymaj się :)

  5. ~Adam pisze:

    Naprawde ciezki przypadek Ci sie trafił.Uwazam ze szcześliwsze zycie bedziesz prowadzila w Polsce .Doznasz piekno swiata i zycia.Zadna kobieta nie chciala by tak zyc jakimi zasadami zyje sie w lahore .Wystarczy spojrzeć jaka tam masz rodzine i przyjaciol .Na poczatku bedzie Ci cieżko jak to w zyciu na początku nigdy nie jest łatwo ale z czasem gdy sie zaklimatyzujesz bedziesz szczęsliwsza.Trzymam za Ciebie kciuki i wierze ze bedziesz dokonywać prawidłowych wyborów pozdrawiam;)

  6. ~Ania pisze:

    mam pytanie: dlaczego na kierunku budownictwo robi sie prezentacje o Pakistanie? Jakbys studiowala arabistyke to rozumiem.cos mi tu nie pasuje.W Pakistanie kobiety musza wszystko robic w towarzystwie mezczyzny, a tu ni z tego ni z owego puscili cie do Polski na pare lat studiow sama? Nie wiem gdzie studiujesz ale generalnie w Polsce, studentki nie maja w zwyczaju spuszczac lomotu kolezankom ze studiow – to wlasnie rozni studia od zawodowek.Poza tym-jako obcokrajowiec masz prawo do akademika.Dlaczego wiec bulisz takie duze pieniadze za stancje? Akademiki kosztuja duzo mniej a teraz sama sie utrzymujesz.I jeszcze jedno: za 80zl nie kupisz 2 par dzinsow,nawet jakby byly z papieru.W Polsce dzinsy kosztuja tyle za pare, najtansze.Od kiedy muzulmanie jedza pasztet??? Skoro chwalisz sie ze umiesz gotowac typowo pakistanskie dania, i gotowalas je w Polsce-tak, piszesz o tym w kilku postach na blogu.Mysle ze studiujesz arabistyke i masz bujna wyobraznie.

    • ~Grzesiek pisze:

      Ha ha ha, a od kiedy muzułmanie nie mogą jeść pasztetów drobiowych? Dżinsy za 40 zł też Mnie nie dziwią bo od czego są promocję,a wpis o dziewczynach z zawodówki…no tragedia! Prostactwo wyłazi z Ciebie pełną gębą!!! Na dodatek dziwisz się że była prezentacja o Pakistanie…Ja miałem o Indiach na informatyce,na dodatek zrobił ją sam wykładowca na prośbę studentów!!!! Obudź się dziewczyno i pojeźdźij trochę po świecie, a nie tylko po swoim powiecie!

    • ~kasia pisze:

      chcialam zauwazyc ze ostatnio jeansy kupilam w supermarkecie w warszawie za 10 zl!:)

  7. ~Misio pisze:

    Ten Allah to bardzo mściwy bóg. Za to kara, za tamto kara. Beznadzieja. A po drugiej stronie dziewic i tak żaden nie zobaczy heheheh

    • ~Lumpen pisze:

      To samo z bożkiem katolickim. Musi być niesamowicie bardziej mściwy niż w Pismach, skoro udziela się to Jego armii.

      • ~Tony pisze:

        Nie pleć bzdur. Katolicy nie ucinają głów za odmienne myślenie i nie krzywdzą kobiet. Jeżeli spotkałeś się osobiście z przemocą to współczuję ci PATOLOGICZNEGO otoczenia. Katolicyzm nie ma nic do tego.
        Jeszcze 50 lat myślenia takiego jak Twoje i polskie kobiety będą musiały uciekać przed mężami/ojcami do Meksyku, albo Brazylii. Islam szybko się rozprzestrzenia. Rozumiesz?…pewnie nie.

    • ~Elfransi pisze:

      Nie Allah jest mściwy, tylko ci którzy nauczają o nim! Poucz się historii i politologii, a zrozumiesz dlaczego religie mają takie kolosalne znaczenie od dawna! Nic tak nie dzieli ludzi jak zwyczaje, obyczaje i… religia!!! Po to właśnie wymyślano różne religie i różne bóstwa, aby różni nawiedzeni i żądni władzy, mogli kontrolować ludzi! Najpierw klany, potem regiony, a w końcu państwa czy nawet kontynenty! Czyż nie jest zastanawiające, że to właśnie duchowni od zarania dziejów uprawiali „mowę nienawiści”? Przecież od zawsze było tak, że zaszczytem było zabijanie wyznawców innej religii! A kontrola wewnętrzna też jest niezbędna! Pozwala utrzymać w ryzach poddanych. Ale żeby to uzyskać trzeba na korzyść lokalnej religii, odczłowieczyć najmniejszą komórkę organizacyjną, czyli rodzinę! Taką cenę za prawo do rządzenia innymi, płacą poddani! Świątynie kultu to najstarsze mass media! Media z pełną cenzurą i manipulujące umysłami! A w islamie los Kobiet jest trudny z innych powodów.. Islam narodził się w kulturze Nomadów pustyni.. A los Kobiet nomadów był określony i podporządkowany interesowi klanu! Nic nie jest proste w tym co dzieje się na świecie, gdy nie chce się odszukać prapoczątku tego zła, które się wykluło przez wieki wypaczeń i nieporozumień, oraz chorobliwej żądzy ludzi do sprawowania władzy na innymi… Bo czym innym jest wychowanie, a czym innym tresura!

      • ~ania pisze:

        Zarówno chrześcijaństwo jak i islam to religie stworzone przez człowieka. Rożnica jest jednak zasadnicza: Jezus chciał wyzwolić ludzi od żydowskich regół i zwyczajów (podobnych do tych w islamie, kto co ma jeść, jak się ubierać itp..) Dał ludziom wolną wolę, był za wybaczaniem, był przeciwnikiem kary śmierci (ówczesnego kamieniowania) i generalnie mówił „róbta co chceta” ale jesli chcecie być zbawieni, to musicie być dobrzy i dobrze postepowac, kochac bliźnich itp..
        Mahomet natomiast tworzac islam miał na myśli podbój jak najwiekszych terytoriów i podporzadkowanie ich sobie. Chiał wladzy. Lubił dziewczynki więc jako charyzmatyczny przywódca brał co chciał. Potem wmówił wszystkim, że bóg tak nakazuje. Część regół przejął od Żydów (nie mógł się pogodzić z ich brakiem w chrześcijaństwie), część z nich to lokalne tradycje, np: pustynny ubiór chroniący przed słońcem i piaskiem, tylko posuniety do granic absurdu. Kiedyś ugryzł go pies (pewnie wyczół, że Mahomet jest złym człowiekiem), dlatego też bał sie psów. Wymyslił zatem, że Allah powiedział, że pies jest zwierzęciem nieczystym. Teraz Arabowie gardzą psami, a przecież wiadomo, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka…

        • ~ania pisze:

          Przepraszam za błąd : wyczuł.
          Dodam jeszcze, że to duchowni wypatrzyli chrzescijaństwo z podobnych powodów: chęci władzy i zysku. Na szczęście sie opamiętali i teraz już nie pali sie ludzi na stosach za bluźnierstwo…

  8. ~Misio pisze:

    Aniu, w Polsce najtańsze jeansy kupisz za 25 zł. Dobre jakościowo, w modne wzorki. I to nie przy ruskiej granicy, tylko w jednym z bogatszych miast. I nawet paragon dostaniesz. Prezentacje o Pakistanie mogła robić na jakimś nudziarskim przedmiocie w stylu „komunikacja i praca w grupie” i inne tego typu badziewie.

  9. ~Nina pisze:

    Mam dla Ciebie prostą odpowiedź na Twoje rozterki. Wysil umysł. Jeśli studiujesz na mojej uczelni to znaczy, że coś w głowie masz. Teraz wyobraź sobie człowieka. Rodzi się. Jego umysł to biała kartka, którą trzeba zapisać. Jest podatny na wszystko. Jest zdany na łaskę/niełaskę tych, którzy się nim opiekują. Jego mózg jak gąbka chłonie wszystko co mówią. Więc mówią mu, mówią to co chcieliby aby zapamiętał, chcieliby aby był posłuszny. A skoro białą kartkę da się zapisać wszystkim to cokolwiek by nie powiedzieli i tak uwierzy. Ty jesteś tym człowiekiem (każdy z nas nim jest). Twoja rodzina zapisała w Twoim mózgu potworności, które miały za zadanie utrzymanie Cię w ryzach, posłuszeństwie, gotowości do oddania za nich/za ich honor życia. I teraz pomyśl, że to wszystko co powiedzieli jest nieprawdą, możesz udowodnić, że jest? Nie możesz, bo (to bardzo ważne więc się skup) NIKT NA TYM ŚWIECIE NIE MA MONOPOLU NA PRAWDĘ, innymi słowy, nikt nie jest w stanie udowodnić, że to co mówi jest prawdą. Widziałaś kiedyś Allaha? Nie, to tak jak ja nigdy nie widziałam własnego boga, mój ojciec jest ateistą, wytłumaczył mi, że żadne z nas nie jest w stanie stwierdzić czy ktoś taki jak bóg istnieje i co najważniejsze mamy prawo się nad tym zastanawiać! To, że zwątpisz w istnienie siły wyższej nie jest niczym złym (brew temu co powtarzała Ci Twoja rodzina). Pomyśl teraz, uważasz, ze Allah jest dobrem, prawda? A myślisz, że ktoś dobry chciałby Twojego nieszczęścia? Czy myślisz, że ktoś stworzył ten świat aby ludzie oddawali mu pokłon i umierali za niego? Myślisz, że istnieje istota, która tego właśnie chce? Pomyśl jak to wygląda. Istota wyższa nudzi się, wiec tworzy ludzi, daje im prawa i obserwuje, tysiące lat obserwuje co robią te twory, czy są grzeczne, czy jest im wystarczająco źle, żeby udowodnili swoje posłuszeństwo? Czy może trzeba zesłać więcej nieszczęścia i sprawdzić czy to wytrzymają? Nie jest tak na szczęście. Istota tak zła nie istnieje, teraz sama odpowiadasz za swoje szczęście, nie zmarnuj tego, życie jest jedno, naciesz się nim, zakochaj się, zrób to co sprawia Ci przyjemność. I przede wszystkim trzymaj się z dala od złych ludzi, ludzi, którzy zgotowali Ci taki los, którzy zapisali w Twojej głowie wszystkie te złe rzeczy, przez które musisz się zastanawiać czy to co robisz nie zostanie poddane ocenie. Nie zostanie, bo dopóki żyjesz uczciwie i nikomu nie robisz nic złego (nie zabijasz, nie czynisz bólu fizycznego) to nikt Cię nie ukarze, Twoje życie należy do Ciebie, zadbaj o nie, zadbaj o kogoś kogo pokochasz i nie martw się bogiem. Bóg to ktoś kogo stworzyli ludzie, aby kontrolować słabe istoty. Przeczytaj książki do fizyki kwantowej one pokażą Ci, że w tym świecie nie ma miejsca dla boga, jest za to miejsce dla Twojego szczęścia. Powodzenia!

  10. ~Ania pisze:

    w markecie na wyprzedazy za 25 zl -ok. Ale ta dziewczyna nawet 1 bledu ortograficznego nie robie, nawet 1 bledu w interpunkcji, stosuje przerozne trudne slowa, srodki stylistyczne, a biorac pod uwage ze pisze blog od pazdziernika to nikt w to nie uwierzy ze az tak doskonale zna polski.Moze znac-ok, ale bledy by walila , a tu zero bledow gramatycznych, jakby nauczyciel poskiego to pisal.nie badzmy naiwni – fajna bajka ale niestety nieprawdziwa.Jesli okaze sie ze to bujda-blog jest zgloszony do konkursu blog roku-to wtedy okoliczni muzulmanie moga sie wkurzyc na kogos kto ich udaje.Poprostu.

    • ~lidka pisze:

      Przeczytałam cały blog i też zwróciłam uwagę na ten piękny, bezbłędny styl pisarski. Sara wypowiedz się jak to robisz? To pytanie nie jest atakiem a jedynie ciekawością. Korzystasz z jakiegoś programu? Czytam i wydaje mi sie jakbym czytała książkę. Zresztą jeśli to prawdziwa opowieść to na pewno zostanie wydana jako książka – bestseller gwarantowany.

  11. ~Ania pisze:

    do autorki – fajna historia, fajny sposob pisania i fajnie sie to czyta.tyle ze poprostu ja ci nie wierze.I tyle.Czytalam pierwsze posty naprawde z drzacym sercem.Bo jestem tolerancyjna i nie lubie jak ktos krzywdzi kogos,szczegolnie kobiete.Ale z kazdym kolejnym postem zaczelam odnosic wrazenie ze czytam powiesc a nie prawdziwa historie.Przykro mi ale ja sie wypisuje z czytania.

  12. ~Magda pisze:

    Fatima, wpis jak najbardziej jest logiczny. Kobieta wychowywana w takiej kulturze automatycznie myśli o pewnych sprawach, że są niezgodne z tym, czego od niej wymagano poprzednio. Dla mnie straszne jest jak można tak bardzo zniewolić człowieka. Ale taki jest świat. Daleko szukać – nawet w Polsce jest wiele kobiet, które są nieprawdopodobnie zniewolone przez męża, rzadziej ojca. Choć sądzę, że biorąc pod uwagę skalę zjawiska np w Pakistanie, to tak naprawdę nie ma czego porównywać…

    Droga Autorko! Poruszył mnie ogromnie Twój wpis. I z tego, co zdążyłam się zorientować, to to, co zostało zapisane w Koranie zostało niestety dość mocno przekręcone przez wyznawców Allaha. Jesteś porządną dziewczyną i jesteś niesamowita. Trzymam kciuki, abyś była silna, choć z pewnością nie jest łatwo. Ale wierzę, ze jesteś silna i dasz radę. Pozdrawiam

  13. ~Reiha pisze:

    Fajnie się czyta, ale dla mnie to fikcja. Nie masz pieniędzy na buty ale chodzisz do kina, restauracji, na zapiekanki itp. Poza tym ojciec obsługuje skypa a nie potrafi sprawdzić jaka jest prognoza pogody w PL? Właściciel mieszkania przyszedłby do niego gdybyś nie płaciła przez dwa miechy rachunków, poza tym chciałabym wiedzieć jak Twój ojciec się z właścicielem komunikował – bo przecież skądś musiał wiedzieć ile miesięcznie wyniosły opłaty i ile ma przelać pieniędzy. Poza tym bardzo wątpię, żebyś mogła zacząć studia w obcym kraju jedynie posiadając paszport. Nie da się wszystkiego załatwić na odległość, miałabyś mnóstwo formalności do załatwienia w dziekanacie itp. Poza tym dlaczego matka planując ucieczkę od ojca wróciła z nim do Pakistanu? Dlaczego zamiast na groby nie zabrała cię do wujka? Generalnie brak konsekwencji, oderwanie od typowo przyziemnych realiów (w urzędzie częstowali cię sałatkami? W moim mieście tak nie robią:) co nie zmienia faktu, że czyta się miło, choć postaci są białe albo czarne i stereotypowe.

    • ~Reiha pisze:

      btw. piszesz o konieczności pokazywania paragonów ojcu. Rozumiem z tego, że ojciec czyta po polsku? Bo z wcześniejszego wpisu, w którym przedstawiasz podróż autobusem z rodzicami wywnioskowałam, że ojciec polskiego nie zna. Więc skoro pokazujesz mu paragony to skąd wie że kupiłaś spodnie a nie ziemniaki? sprawdza w słowniku?

      • ~zuuuzuuu pisze:

        dla mni to tez wymysl czyjs, za duzo sie nie zgadza

      • ~triss pisze:

        Tatuś mógł sobie sprawdzić paragony w translatorze, w końcu obsługuje Skype’a i bankowość internetową (no chyba że śmiga na wielbłądzie z gotówką na pakistańską pocztę i wypisuje ręcznie przelewy na polskie konto właściciela mieszkania:D). Chyba jednak pakistański internet nie pozwala załadować stron z prognozą pogody dla Polski w listopadzie.

  14. ~waldeeek pisze:

    szkoda że tak spaniale kiedyś rozwinięta kultura wschodu zatrzymała sie na etapie plemion dzikusów

  15. ~Sally pisze:

    Czytam z uwagą twojego bloga i niezależnie od tego czy historia jest prawdziwa czy nie- nadaje się na książkę.Podoba mi się twój styl pisania-prosty, nieskomplikowany.Pisz więcej!

  16. ~Jerzy pisze:

    …jesli te oczy ze zdjecia sa Twoje….to są prześliczne…

  17. ~Kasia pisze:

    To bardzo przykre jak te kraje są nadal zacofane. Nie idą z duchem czasu. Masz dużo szczęścia że trafiłaś do Polski. Ucz się zdobywaj wiedzę, prace stań się nie zależna od innych ludzi tutaj jesteś bezpieczna. Myślę że najlepiej będzie jak zapomnisz o przeszłości i zaczniesz budować przyszłość tu w Polsce :)

  18. ~SamSzatan pisze:

    Prawdziwa wolność nie może się na czymś opierać. Jest ulotna, samotna, i trudna do osiągnięcia. Nie możesz oczekiwać po niej żadnego bezpieczeństwa, żadnej nagrody.

    Nie może się opierać na Koranie.
    Nie może się opierać na wierze w Allacha.
    Ani żadnego innego Boga.

    Co wcale nie wyklucza samej wiary w Boga. Twoja wolność nie należy do twojej rodziny. Nie należy do Allacha. Nie należy do twojego chłopaka Tomka. Tkwi gdzieś głęboko wewnątrz Ciebie, lecz ograniczona wiarą, wychowaniem, nie potrafisz jej dosięgnąć. Nie możesz jeszcze jej osiągnąć, jednak myślę że jesteś na dobrej drodze.

  19. ~maria pisze:

    to co zostalo opisane to wszystko sie zgadza ale niekoniecznie z ta osoba ktora to napisala.moja corka jest zona pakistanca i choc byla wychowana w duzym luzie do swiata poddala sie i slepo zaufala tamtej wierze zakazom i nakazom koranu ale interpretowanego przez niedouczonego meza klepia te sury z koranu 5 razy dziennie a nie maja pojecia co one znacza

  20. ~caro pisze:

    To co piszesz o swojej Rodzinie i przyjaciołach, sorry ale to co oni robia i jak sie zachowuja niema nic wspolnego z pawdziwym islamem.

  21. ~Michał pisze:

    Jakbym dorwał w swoje ręce takiego pakola to by żałował, że przyjechał do Polski wyrównywać jakieś rachunki. 99% moich znajomych ma podobne zdanie. Jak się tylko jakiś sniady wychyli w Polsce ze swoimi zwyczajami z rodzinnej lepianki, zostanie porządnie obity. Tutaj jeszcze ich nie ochroni polityczna poprawność. Nie docierają do nich słowa? Niech przemówią połamane żebra, że swoją średniowieczną moralnością naruszają polskie zasady i nie są mile widziani.

  22. ~Krzysztof pisze:

    Kurcze, troche przejebane :-/ Ciesze sie ze zyje w Polsce i nie musze patrzec na te arabskie patologie.
    Na szczescie jestes u nas, gdzie jest pokoj, demokracja i wolnosc.
    Mozesz robic co chcesz i nikt Cie nie zwyzywa.
    Glowa do gory!
    Pozdr.
    Krzysztof.

  23. ~Anka pisze:

    Mnie już od pierwszego wpisu zastanawia to, że dziewczyna, która nigdy nie była w Polsce, a język poznała rozmawiając od czasu do czasu z matką, na tyle słabo, by nie rozumieć wykładowców, jednocześnie zna polską ortografię i interpunkcję zdecydowanie lepiej niż 99 procent polskich, dobrze wykształconych dwudziestolatek……. Autorka zdecydowanie mocno przedobrzyła ;)

  24. ~triss pisze:

    Interesujący blog, szkoda tylko, że to ściema:)
    Przeczytałam większość wpisów, znalazłam mnóstwo bzdur. Pierwszy z brzegu: matka czytała książki po polsku „w tym dziwnym szeleszczącym języku” autorce jako małej dziewczynce. Wniosek: autorka nie uczyła się polskiego od dziecka, zatem nie ma prawa znać go na tyle dobrze, żeby pisać bloga w taki sposób, jak to robi. Błędów ortograficznych można uniknąć, ale interpunkcji raczej żaden program czy translator nie poprawi.
    Autorko/torze, trochę ci się dziwię, wkładasz w pisanie bloga sporo wysiłku, więc mogłabyś/mógłbyś to zrobić nieco lepiej.

  25. ~Kamila pisze:

    Poznałaś chłopaka, który cie lubi…
    …wykorzystaj to i ciesz się życiem, zapomnij o przeszłości! :)

    W przeciwieństwie do mnie… :(

  26. ~Dorota pisze:

    Umiesz pisać po pakistańsku?

  27. ~Quita pisze:

    Saro,
    Poświęciłam dzisiaj ok 2,3h na przeczytanie Twojego bloga. Moje serce krzyczy i płacze. Krzyczy ponieważ widzi Twój ból i cierpienie. Nie rozumiem Twojego kraju i Twojej kultury. Mam tylko niewielką wiedzę na ten temat ale ta wystarcza do tego aby podsumować:
    1. Człowiek NIE JEST niczyją własnością!
    2. KAŻDY zarówno kobieta jak i mężczyzna MA PRAWO do własnych, wyborów, planów i marzeń, do godnego życia.
    3. Polska jest krajem dziwnym i mnóstwo w niej pacanów, ale jest krajem WOLNYM i Twoim krajem więc zostań w nim do końca swych dni, odetnij się od tamtego świata bo zginiesz..
    Jeśli będziesz chciała napisać skontaktować się porozmawiać, napisz (quita@tlen.pl).
    Ja w każdym bądź razie, będę odwiedzać Twojego bloga codziennie.
    Ps. Mam nadzieję, że to nie wymyślona historyjka tylko Twoje życie.
    Pozdrawiam.

  28. ~saika pisze:

    Nie przypominam sobie, żeby w Koranie zabroniono kobietom kochać i czerpać z tego satysfakcję. Nie przypominam sobie, żeby nakazywano zabijać za kupno ubrania.

    Podziwiam Cię. Trzymam za Ciebie kciuki.
    Jesteś silna i wcale nie jesteś sama

    Pozdrawiam

    Mad :*

  29. ~maaa pisze:

    Nie wierze, ze autorka jest rowniez bohaterka tego bloga. Jezyk moze i ladny, ale zbyt wiele rzeczy sie nie zgadza. Zbyt wiele tu uogolnien, zbyt wiele definicji, a za malo rzeczywistych uczuc. A i jezyk polski jakim sie bohaterka posluguje jest zbyt „polski” jak na osobe znjaca ten jezyk tylko z ust wlasnej matki. Samam mieszkam za granica i mimo iz dbam o znajomosc jezyka u moich dzieci, widze jak i wplyw ma jezyk angielski na ich mowe ojczysta.
    Jak dla mnie moze byc material na ksiazke z serii kwiat pustyni, ale napewno nic wiecej.
    Gratuluje wyobrazni!

    • ~Asia pisze:

      kiedyś na festiwal filmów etnograficznych w WArszawie (Oczy i Obiektywy) przyjechała dziewczyna z Pakistanu, Sheba Saeed, autorka filmu o żebrakach z Lahore, teraz chyba mieszka już w Anglii. i choć wtedy nic wspólnego z Pakistanem nie miałam, to zwróciłam uwagę na to, że a) przyjechała z matką b) trzeba było im bardzo starannie wybierać zakwaterowanie w hotelu, żeby nie w pobliżu mężczyzn itd.
      więc jak straszny srogi ojciec który może aż zwołać jirgę, wysyła samo dziecko do Polski na studia, na pewne zatracenie (ze swojego punktu widzenia) ?
      słyszałam o przypadkach odwrotnych, czyli że całe życie dziewczyna żyje na Zachodzie, a gdy ma 18-20 czy trochę więcej lat, jest wydawana za mąż w Pakistanie, żeby uchronić ją przed moralnym zepsuciem

  30. ~KoVaL pisze:

    Witam,
    Ja również dostrzegam nieścisłości w rozumowaniu i postępowaniu autorki niniejszego bloga, należy jednak zrozumieć że dziewczyna wychowywała sie w kulturze całkowicie odmiennej w której na porządku dziennym są rzeczy które nam nie przychodza nawet do głowy, jednak taki jest świat. Z doświadczenia wiem że w sprawach kulturowych nie należy niczego potępiać ani mówić że ta kultura jest gorsza a nasza jest lepsza. Kultury nie można waloryzować, trzeba zrozumieć że obca nam kultura nie jest gorsza ani lepsza od naszej, jest po prostu inna. Jeśli chodzi o sprawy religijne to po przeczytaniu wypowiedzi przedmówców uważam że wasza wiedza na temat islamu opiera się na tym co widzicie w wiadomościach albo na materiałach które po 11 września miały na celu oczernienie tej religii. Ludzie nie krytykujcie do puki nie zrozumiecie albo przynajmniej nie będziecie się starać zrozumieć. Co do obelg i inwektyw na temat Allaha które się tu pojawiły, Jeżeli nie wiecie że Allah i Bóg ( w chrześcijaństwie) to jest to samo. Słowo Allah w j. arabskim oznacza Bóg Jedyny tak samo jak z ang. The God. Tak więc jeżeli jesteście osobami wierzącymi to zastanówcie sie co robicie. Z doświadczenia również wiem że zaraz podniosą się głosy że jesteście ateistami bądź też uważacie że Bóg jest wam do niczego nie potrzebny, Takie zachowanie jest wynikiem strachu przed tym czego nie znamy i nie mamy dowodów namacalnych na jego istnienie. Pragnę również wspomnieć że Przynajmniej w Polsce jest coś takiego jak wolność wyznania która polega nie tylko na tym że każdy może wierzyć w co tylko chce i wyznawać jaką tylko religie chce, polega to też na poszanowaniu religii wyznawanych przez innych. Dlatego ludzie ogarnijcie się i doedukujcie, a jeżeli czegoś nie rozumiecie to przynajmniej nie uznawajcie tego za bezapelacyjnie złe. A co do poczynań bohaterki tego bloga, są one nieraz sprzeczne z zasadami islamu ale czyż nie wszyscy jesteśmy grzesznikami. Człowiek jest słaby a według każdej religii powinien on dążyć do bycia jak najlepszym. Każdy ma słabości, a przestrzeganie zasad innej religii niż ta ogólnie panująca w otoczeniu w którym przebywamy jest niezwykle trudne, a poza tym jak powszechnie wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej. (jeżeli nie jesteście w sanie tego pojąć to spróbujcie np pójść na całonocną imprezę i z własnej nieprzymuszonej woli nie spożywajcie alkoholu ani żadnych innych używek, to zobaczycie jakie to proste i przyjemne, a dziewczyna ma tak non stop.
    Dziękuję za uwagę

  31. ~ThaOne pisze:

    Witaj
    Przykro mi z tego powodu ze przezylas okropne przezycie. Byc odrzuconym przez rodzinne musi byc bolesne a szczegolnie byc traktowanym jak opisalas.Nie ma to jak zgonic na wiare … Po pierwsze Allah to Bog, tak ten milosierny a Quaran jest zle interpretowy przez co ludzka mentalnosc a w szczegolnosci czesci Pakistan, przekracza pewne granice. Fatimo, tak zauwarzylas w Polsce ze czlowiek ma prawo publicznie zrobic o wiele wiecej ale poczucie winy za to ze np. Pocalujesz to jest dar od Allaha :) I nie lekcewarz tego tylko miej ten rozsadek. Wszystko z umiarem. Mieszkam w anglii I chodzilam z afganistanczykiem. Wiem, to jest okropne byc nazwanym dziwka doslownie za nic! Ale na szczescie nie bylam odrzucona jakos od jego znajomych itd gdy wpedzilam chlopaka do kicia za to ze mnie pobil bo podejrzewal zdrade co nie mialo miejsca! Siostro, uzyj tej szansy by ulozyc sobie zycie u boku chrzescijanina ktory bedzie Cie mogl zapoznac blizej z Bogiem milosiernym I ludzmi ktorzy Cie zaakceptuja pomimo twoich upadkow KTORE KAZDY POPELNIA
    Zycze powodzenia Inshallah :)

Komentuj