Życie studentki… nieprawdopodobne
piątek Grudzień 15th 2017
2012. Karmelkova. Polka z zagranicy wróciła do Ojczyzny, aby studiować. Tam za jasna na swoją, tu za brązowa i źle ubrana, niemodna. Witaj w świecie wszędzie obcej Pakistanko-Polki. 2013. Sara. Czy wyrwana z rodzinnej miejscowości, rzucona w zupełnie nową dla niej rzeczywistość utraci swe korzenie? Czy straci tożsamość rzucając się w wir przypadkowych znajomości? Jak głęboko wciągnie ją świat studenckich pokus? 2014. Normalna dziewczyna. Studentka. Pracująca na swe utrzymanie i niezależność. Osiągnęła wymarzoną stabilizację. Ale czy aby na pewno?

Pragnę zgody z Ojcem

Strasznie jestem przygnębiona sytuacją z Tomkiem. Dzwoni do mnie i pisze. Nie odbieram i nie odpisuję. Zawiodłam się. Nawet jeśli śmierdzę, to mógł to inaczej mi powiedzieć. Kasia mówi, że nie czuła. Potem dodała, że nie siedzi ze mną tak blisko. To może nie czuje. Nie wierzę. Gdybym śmierdziała, to by czuła. Może nie chce mi powiedzieć? Boi się, że się obrażę jak na Tomka? A jeśli nawet śmierdzę, to czemu dopiero mi to mówi? Tyle czasu chodziłam śmierdząca? Śmiał się ze mnie? Jest moją najbliższą osobą tutaj. I patrzył, jak chodzę sobie tak po prostu. Śmierdziało jemu. Więc i innym na pewno też. Musiał wiedzieć o tym. To dlaczego mi nie powiedział? Tak mnie lubi, a pozwolił, żebym innym śmierdziała? Powinien mi to powiedzieć! Wściekła jestem.

Cały dzień spędziłam sama. Poczułam, jaka jestem tu samotna. Nie mam Matki, której mogę się zwierzyć. Ojciec już nie wspiera mnie radą. W ogóle mnie nie wspiera. Straciłam swoje poprzednie życie. Mam nowe. Nie jest łatwo oddzielić to co było wcześniej, od tego co jest teraz. To są dwa różne światy. Moje życie w Lahore i tutaj. Tam było spokojniej. Mimo wszystko. Tutaj mam co dzień nowe wrażenia. Muszę sama ze wszystkim sobie radzić. Nie potrafię. Większość rzeczy robię niezgodnie ze swoimi zasadami i wychowaniem. Dlatego potrzebuję porady.

Nikt nie poradzi mi tak jak Ojciec. Odcięłam się od niego. Bardzo mi go brakuje. Rozmyślam o liście od niego. Nawet Tomek powiedział, że zbyt często podejrzewam innych o złe intencje. Może Ojciec faktycznie wyciągnął rękę na zgodę? Długo o tym myślałam. Postanowiłam do niego napisać. Co mi szkodzi się pogodzić? Nie chcę już żyć, jak mi każe. Możemy jednak rozmawiać. Mogę starać się udowodnić mu, że jestem porządną dziewczyną. Córką, której nie musi się wstydzić. Nieposłuszeństwo to straszna potwarz dla niego. Sam jednak je na mnie sprowadził. Skoro wiedział, że jestem słaba, po co mnie tu przysłał?

Napisałam krótką wiadomość. Przypomniałam mu o bracie, którego potraktował zupełnie inaczej niż mnie.

„Witaj Ojcze.

Nie odzywamy się do siebie. Może czas się pogodzić? Nie zrobiłam nic złego. Ty przestałeś płacić za moje utrzymanie. Ja sobie radzę. Pracuję i uczę się. Nie robię nic złego. Wysłałeś mi akt. I chciałeś się pogodzić. Jeśli to dalej aktualne, daj znać. Ja także chcę się pogodzić. Nie musisz dawać mi pieniędzy, jeśli uważasz, że nie zasługuję. Posłuż mi jedynie swą mądrością, wiedzą i doświadczeniem. Czasem potrzebuję Twojej rady.

Na pewno Cię zawiodłam. Okazałam się nieposłuszna. Powinna mnie spotkać za to kara. I spotkała. Tak długo ze mną nie rozmawiasz. To bardzo boli. Tęsknię. Pamiętasz Altafa? Mojego Brata, a Twojego syna? Mówimy wszyscy, że dla nas nie żyje i go nie ma. Pomogłeś mu jednak po tym wszystkim co zrobił.  Popełnił tyle strasznych rzeczy i przebaczyłeś mu. Dałeś mu pieniądze na wyjazd za granicę. Utrzymywałeś go przez cztery lata jego pobytu tam… Moje przewinienia są o wiele mniejsze. Czy jest szansa na zgodę? Bardzo Cię o to proszę Ojcze.

Twoja córka Naila.”

Z bijącym sercem to wysłałam. Mam nadzieję, że pomoże to nam. Marzę o tym, żeby odpisał, że się pogodzimy. Pozostaje mi tylko modlić się za to. Chcę mieć kontakt ze swoją Rodziną. Może nie z Babką, ale z Ojcem. Rodzina to rodzina. Tomek jeszcze moim mężem nie jest. Jak ma nim zostać bez omówienia tego z Ojcem? Myślałam, że potrafię wybrać sobie sama męża. Myliłam się. Nie potrafię. Jestem za głupia i za mało doświadczona, żeby ocenić wartość mężczyzny sama. Potrzebuję Ojca do tego. On powinien porozmawiać z jego Rodziną i z nim. Dać mi zgodę. Wtedy będę czuła, że to wszystko jest, jak być powinno. Jeszcze nie wiem, jak mu przedstawię Tomka. Jak mu wyjaśnię, że chcę, aby go ocenił. Ale to on musi wyrazić na to zgodę. Inaczej nigdy nie będę miała pewności, że to dobry wybór.

Komentarze czytelników

51 komentarzy do “Pragnę zgody z Ojcem”

  1. ~Tomek pisze:

    powodzenia. Tak po prostu

  2. ~Ania pisze:

    Uważam, że sprawa miłości i wybranka naszego życia jest zależna od nas samych, a nie od naszych rodziców. Jesteś w połowie Pakistanką i z tego co się orientuje to ojcowie wybierają kandydatów na mężów córce, ewentualnie jeśli jest facetem to szukają mu kobiety. Jednak kiedy jesteś w Polsce to za bardzo nie tak tu funkcjonuje ten świat. Owszem można zapoznać rodziców z chłopakiem, jednak nie oni kierują naszymi uczuciami. Jak to mówią serce nie sługa ;] Powodzenia Ci życzę, na pewno dasz sobie radę. A co do poprzedniego postu, bo tak na prawdę dzięki niemu tu się znalazłam. Uważam, że Tomek zrobił to najdelikatniej jak potrafił. Więc nie powinnaś się na niego gniewać :)

  3. ~Pand pisze:

    Cos mi tu smierdzi i bynajmniej nie Ty a ten aly blog.. czytam i czytam i nadziwic sie nie moge ze nie ma tu jeszcze Alladyna i dzinow spelniajacych zyczenia po uwolnieniu z magicznej lampy.
    Te posty brzmia tak na sile dramatycznie, jakbys na sile szukala uwagi i krzyczala o nia, zeby ni epowiedziec ze brzmia niedojrzale i jestes ostro przewrazliwiona. Bardzo ortodyksyjne slowa, nie zachowanie, a ludzi traktujesz jkby mieli obowiazek istnienia dla Ciebie. Chlopaka potraktowalas jak zbitego psa mimo ze chcial dobrze i wiesz czmeu zrobil to dopiero teraz? Bo bal sie takiej reakcji! Piszesz i piszesz a nic sobie nie robisz z komentarzy, nie wierze w te bajki! Bloggerzy nie ignoruja czytelnikow, w koncu jak autorzy ksiazek pisza po cos i dla kogos, tymbardziej ze nie masz z tego zadnych finansowych przyplywow na koncie to czytelnicy powinni sie liczyc! No chyba ze wiekszosc historii jest zmyslona i nieprawdziwa, wtedy co Ci zalezy? Nic. niech pisza i nabijaja licznik a jakas zakompleksiona dziolche bedzie to radowalo bo jej prawdziwe zycie nie jest tak interesujace jak to o ktorym pisze. NAjczesciej o sie nazywa Fikcją.
    Mniejsza, zaraz i tak mnie oskarza o zazdrosc albo rasizm, jak to w Polsce bywa. Co gorsza o xenophobie. Jesli notki prawdziwe, dziewczyno ogarnij sie, jesli nie, to ogarnij sie tymbardziej.

    PS
    Kto pisze do ojca czy pamieta o swym synu?! I niech mi ktos powie ze to brzmi normalnie, jak w liscie… Wychowalam sie w mieszanej kulturze na Zachodzie Europy i jakos znajomi z cieplego wschodu nie pisali tak ani nie odnosili sie w taki sposob, mimo zawyzonej wiary (zeby nie powiedziec o idealizacji) w Matke i Ojca, to jednak nie zwracali sie do nich niczym przygnebione dzieci monarchow ze sredniowiecza… Wybacz, wlasnie przez takie szczegoly i przez zawyzona dramaturgie, uwazam ten blog za jedna, nawet nie taka wielka bo przeciez nic to w moim zyciu nie zmieni, ale jednak scieme.

    • ~Boss pisze:

      Dokładnie, śmierdzi mi prowokacja na kilometr.
      Trudno mi uwierzyć w tak nieogarniętą osobę.

      Osobiście nie znam żadnych Pakistańczyków wiec nie wiem jak tam jest ale krótkie uświadomienie:
      1. U nas wody nie brakuje. Myj się codziennie. Ty nie czujesz swojego zapachu a ludzie nie mówią ci że śmierdzisz bo taka u nas jest kultura.
      2. Ten facet jest święty. Masz pojęcie ile go kosztowało zwrócić ci na to uwagę a ty jeszcze się wściekasz że zrobił to za późno? Widzisz winę wszędzie tylko nie u siebie. Może w Pakistanie mąż bije i wyzywa żonę ale u nas przyjęło się że kobiety się szanuje i raczej nie potrafimy mówić tak wprost że ktoś śmierdzi.
      Jak widzę ten tekst…”śmiał się ze mnie” to mam wrażenie że albo to prowokacja albo masz paranoję.

      Co do listu kompletnie niedojrzałe i żałosne, przynajmniej jak na Europejskie standardy.
      Na kilometr widać że chodzi o pieniądze (podkreślając że ich nie chcesz paradoksalnie mówi o tobie wiele) i jeszcze ta uwaga o synu…coś w stylu „Wiem mamo że się puszczałam ale Damian jest sutenerem”.
      Nie usprawiedliwiaj się tym że ktoś jest jeszcze gorszy.
      No ale jak już mówiłem, nie znam waszych zwyczajów.
      Z całym szacunkiem ale albo Pakistańskie kobiety są opóźnione w rozwoju (mentalność dziecka, potrzebuje aprobaty ojca do miłości?) albo to prowokacja, liczę na to drugie.

  4. ~Blackie pisze:

    Mnie zasmuca jedna rzecz.
    Od dawna wiem, że jest to fikcja, ktoś już nawet pisał, że blog w takiej kategorii startował w konkursie, ale przykre jest to, że autor/autorka dalej buduje swoją historię jakby wszystko, co opisuje było prawdą. Pomijając już nawet brak konsekwencji w fabule i przedziwną naiwność bohaterki tej historii, to w pewien sposób szokuje mnie okłamywanie czytelników, bo sądząc po wpisach niektórzy nadal wierzą, że to rzeczywistość.

    Zadziwiające jest również to, że na samym początku, ktoś jeszcze w imieniu autorki odpowiadał na wpisy, jakkolwiek się udzielał, teraz od dawna nie ma o tym mowy, co też o czymś świadczy. Szkoda.

    • ~Nina pisze:

      A co ma robić? To tylko blog, a ta osoba po prostu pisze, nie ma się tu czemu dziwić. To wy macie jakieś dziwne problemy, bo chcielibyście, żeby blog okazał się prawdą, a tak nie będzie.

      • ~Blackie pisze:

        Nina, tu nie chodzi o to, że ludzie chcą by to wszystko było prawdziwe, tylko o to, o czym napisała Dorota z Maminkowa. Niektórzy – co widać po komentarzach – jakoś wraz z bohateroką przeżywa to, co się dzieje w jej życiu, poświęca swój czas, aby jej doradzić. Gdybym ja na przykład od początku wiedziała, że to fikcja, to w ogóle bym tutaj nie wchodziła, tymczasem dałam się nabrać i teraz wchodzę tylko po to, aby zobaczyć jak autor bloga się zachowa :)

    • Trochę to nieetyczne, jeśli faktycznie ten blog to utwór literacki, a nie zwierzenia prawdziwej osoby, bo nigdzie tego nie napisano. Ludzie czytają, przejmują się, dają rady. Jeśli to jest wymysł, to należałoby gdzieś to zaznaczyć, żeby czytelnicy darowali sobie rady i dyskusję, która ma pomóc bohaterce.

  5. ~Karina pisze:

    nie dosc ze fikcja, to jeszcze mocno grafomanska i na dodatek obrazajaca Polakow;
    gdyby nie to ostanie to mogloby byc „czytam karmelkova.blog.pl dla beki”
    a tak: zegnam ozieble z domieszka ironii
    zenada i jeszcze to do jakiegos konkursu jest zgloszone… rece opadaja

  6. ~Adam pisze:

    Cześć

    Przeczytałem Twój blog i uważam że jest prawdziwy. Masz dwa wyjścia:

    Wybierasz nasz świat: wolność w tym seksualną, obyczajową, społeczną,
    finansową, religijną, wolność w miłość i wyborze partnera, równe prawa dla kobiet i mężczyzn, pracę, możliwość studiowania tego co chcesz bez zgody ojca, możliwość założenia rodziny z Tomkiem i posiadania z nim dzieci, ale też odpowiedzialność za siebie, samotność w podejmowaniu decyzji, odrzucenie i potępienie ze strony rodziny.

    Wyjście drugie: Wracasz do Pakistanu masz swój krótki łańcuch, wracasz do świata który rozumiesz i w którym znasz swoje miejsce, dostajesz męża rodzisz dzieci, jesteś z mamą ale też jesteś bita i zabijana przez Ojca za hańbę którą mu przyniosłaś ( w jego rozumie), gwałcona przez starego dziada twojego męża, jesteś poniżana prze Ojca, Babkę, Kuzynów, jesteś niewolnikiem do końca życia, jesteś uważana za dziwkę, kurwę, ladacznicę przez twoją rodzinę i sąsiadów.

    Musisz wybrać do którego świata chcesz należeć, jeżeli będziesz żyła w obu to zwariujesz. Chętnie bym cię poznał i porozmawiał osobiście. Nie znam osoby z twojego kręgu kulturowego. Zaznaczam że nie szukam żony, kochanki i nie mam złych zamiarów odezwij się mój email: adamfotek@wp.pl

    • ~Olka pisze:

      Dobrze powiedziane i tyle.

    • ~Nina pisze:

      Dlaczego uważasz, że jest prawdziwy, skoro brał udział w konkursie na bloga roku w kategorii literackie i kulturalne. To co napisałeś jest więc głupie.

      • ~Adam pisze:

        Uważam że jest prawdziwy po problemach jakie są w nim przedstawiane, takie elementy jak nie jedzenie wieprzowiny,
        nieadekwatność stroju do naszych warunków, silna pozycja ojca i całkowita uległość autorki bloga doskonale obrazują zderzenie kultury islamu z naszą. Ciągłe zwracanie uwagi na kwestie obyczajowe wyrażające się we wstydliwości stroju, w relacjach damsko-męskich, w tym co może pomyśleć sobie rodzina, nawet tak proste jak wyjście na basen. Wydaje mi się że żadna nawet najbardziej zaszczuta kobieta z naszego kręgu kulturowego nie wymyśliłaby tych wątpliwości. Jeżeli jednak to jest naprawdę zmyślone to gratuluję autorce lub autorowi bloga wyobraźni i realizmu

        • ~Nina pisze:

          Każdy kto potrafi czytać wie jakie zwyczaje panują w krajach muzułmańskich. To wciąż fikcja literacka. Pomyśl i przeczytaj zanim coś napiszesz.

          • ~Monika pisze:

            Osobiscie mam kontakt z kobietami ktore sa muzulmankami i uwazam ze blog jest prawdziwy, gdyz one borykaja sie z takimi samymi problemami. Nawet jesli blog nie jest prawdziwy, to problemy sa prawdziwe i dotycza wielu kobiet. Moze ktoras przypadkiem tutaj trafi i to jej pomoze.

            Osobiscie sama mimo ze jestem polka z krwi i kosci bedac na weselu muzulmanskim wraz z rodzicami (jako nastolatka), spotkalam sie z proba aranzacji mojego slubu. Muzulmanin starszy o 20 lat podszedl do moich rodzicow zaczal prawic komplementy na moj temat i probowal sie targowac o moja reke, moi rodzice odrazu odmowili, jednak on ich pozniej nachodzil.

  7. ~Anna pisze:

    Właśnie skończyłam czytać Twojego bloga. Nie mogłam się oderwać. Podoba mi się, że jesteś tak wrażliwą osobą (to naprawdę mocno utrudnia życie, wiem coś o tym), masz inne spojrzenie na świat, poniekąd przez kulturę. Twój sposób pisania jest niezwykły. Hipnotyzujesz. Powiem ci nawet, że na twoim miejscu spróbowałabym coś napisać. A nuż odkryjesz w sobie kolejną pasję? Piszesz, że ojciec ma Ci pomóc w osądzie. Niestety, jak to już ktoś wyżej napisał, u nas rodzice nie mają już dużego wpływu na małżeństwa swoich dzieci. Decyzja należy do Ciebie. Musisz tylko wybrać. Musisz wziąć jednak pod uwagę to, że rodzina nadal może mieć o Tobie złe zdanie. I to będzie trudne, tak czy owak. Odnoszę jednak wrażenie, że tu ci lepiej, nawet, jeśli nie jest idealnie. Więc może warto przemyśleć sprawę. Pozdrawiam bardzo gorąco.

  8. ~Magda pisze:

    Przed chwila napisałam do Ciebie długi, emocjonalny komentarz. Niestety. Został zakwestionowany kod . Trudno. Nie odtworzę już tego , co napisałam. Pozdrawiam .

  9. ~K. pisze:

    Po pierwsze to porozmawiaj z Tomkiem. Wg mnie on nie chciał powiedzieć Ci nic złego. Mógł powiedzieć inaczej… a jak? powiedział tak jak potrafił, gdyby Cie chciał obrazić to nazwałby Cie brudaską etc… Doceń człowieka bo ludzie często nawet w związkach nie rozmawiają na takie tematy – jeśli coś może partnera zranić to o tym nie mówią a problem nie znika. I nie mówie tu tylko o kwestiach higieny. Pomyśl: nie chciałabyś mieć przy sobie kogoś, kto powie Ci szczerą prawde zamiast słodzić?
    Ja nie wiem czy śmierdziało czy nie – jesli myjesz się raz na 2-3 dni to prawdopodobnie jakoś fatalnie nie jest, więc nie każdy musiał czuć a żaden człowiek nie chce musieć Ci tego powiedzieć. Tomek jako Twoj facet się do tego poczuł zobowiązany i naprawde nie przegiął jesli uważa że tak jest.
    Męża w Polsce wybierasz sama. Jako osoba wychowana w innej kulturze możesz mieć z tym problem ale może skorzystaj z pomocy psychologa? Dobry psycholog zada Ci kilka waznych pytań na które sama musisz odpowiedzieć i uświadomi Ci kilka rzeczy. Nie będzie nic narzucał ale nauczy Cie jaką drogę powinnaś obrać.

  10. ~kasik929 pisze:

    uwazam ,ze blog jest jedna wielka sciema ,nie wyobrazam sobie zeby pakistanska dziewczyna smigala na randki ,miala chlopaka itd…przewaznie wie jaka kara mogla by ja spotkac ,nie ma samowolki,skoro ojciec szukal jej meza ,to jest tradycjonalista ,wiec nie poscilby coreczki samej w swiat…

    • ~Monika pisze:

      Jesli wyjazd corki byl w kontrakcie to musial ja puscic. Co do tego ze nie wierzysz ze pakistanska dziewczyna chodzi na randki ja ci powiem tylko tyle mieszkam w Londynie i mam kolezanki z roznych kultur i bardzo czesto mimo problemow i wahan wybieraja europejskie zycie, jednak jak zbliza sie rodzina czy dom zachowuja sie jak tradycja im nakazuje i np chodza w jeansach i bluzkach do pasa, mimo ze powuinny w takich ktore sa za posladki, a 2 stacje metra przed domem zakladaja na to tunike, huste, zmywaja makijaz i ida do domu.

  11. ~kimek pisze:

    Super się czyta, masz talent.
    Szkoda tylko, że to wszystko wymyślone.

  12. ~aga pisze:

    Przeczytała wszystkie wpisy…bardzo ciekawe ale im dłużej czytałam tym większe miałam wrażenie jak gdybym czytałam jaka książkę z nie do końca prawdziwą historią…być może się mylę. Nie chcę powiedzieć że to wszystko sterta kłamstw ale nie mogę też powiedzieć że wierze w każde słowo… Czasem mam wrażenie że ktoś nas wkręca i naprawdę przy tym świetnie się bawi…Mimo to zaryzykuje i będę wchodzić częściej bo całkiem dobrze się to czyta… Pozdrawiam!!

    • ~Nina pisze:

      To nie sterta kłamstw, tylko fikcja literacka xDD, wiesz co to fikcja literacka? Może ciocia wikipedia Ci pomoże xD

      • ~magnolia pisze:

        widzę Nincia wszystkich krytykuje… a może to Ty jesteś autorka tej bajeczki??? Świetnie się obraża innych szkoda że sama nie zaszczyciłaś nas jakimś błyskotliwym wpisem!! Wszystkie komentarze są spostrzeżeniami i własnymi opiniami ich autorów dlatego nie można tak do nich podchodzić!! Cóż są jednak ludzie którzy nie mogą pogodzić się z tym co ludzie maja do powiedzenia i co myślą. Pan Adam wyraził swoja opinie i mimo że autorka blogu brała udział w konkursie na blog roku w kategorii literackiej i kulturalnej to nie oznacza że wszystko musi być fikcją!! Pozdrawiam i życzę więcej pokory i tolerancji!!!

  13. ~PPolak pisze:

    Wracaj do swojego dzikiego kraju

  14. ~egoistka pisze:

    Ja też pragnę zgody z ojcem, ale żeby go osiągnąć musiałabym czasem powściągnąć język i nie wykłucać się z nim o swoje zdanie. Mam nawet problem trochę związany z twoim.Jestem początkującą muzułmanką. Mój tata to ateista, nie uważa, by wiara było mi do czegokolwiek potrzebna, przynajmniej tak powiedział. Nie dość, że fakt, iż przeszłam na islam wprowadza wiele komplikacji w życiu codziennym, to jeszcze takie podejście rodziny nie pomaga. Człowiekiem, który bardzo mnie wspiera jest mój chłopak, zawsze podziwiam go za to, że związał się z kimś, kto zrobił z siebie łamaniec kulturowy.
    Jestem Polką, urodziłam się tu i wychowałam, nie mam domieszki arabskiej, tyreckiej ani perskiej krwi. Nie znałam zasad wiary od urzodzenia, dlatego uczę się ich od początku. Twoje perypetie wruszyły mnie i zszokowały czasem. Trzymam kciuki za ciebie i twoje cele.
    Pozdrawiam.

  15. ~andre pisze:

    to nasmmieszniejszy blog jaki czytalam, a troch eich juz przeczytalam ehhh zal i tyle hahaha po co tracic czas na jego pisanie ? i to jeszcze o takiej tresci ?

  16. ~egoistka pisze:

    Czytałam właśnie Twoje stare wpisy, dlatego postanowiłam napisać drugi komentarz. Jestem muzułmanką, jak już pisałam, tylko poznaję tę religię od zewnątrz. Nie znalazłam jeszcze informacji, jakiej ty jesteś religii, ale bez względu na wszystko kontrowersje i przeciwieństwa pomiędzy twoją rodzimą kulturą, a polską są duże. Tak samo, jak to jest z kulturą islamu i kulturą polską.Przeraziło mnie kilka rzeczy.
    Pamiętam, jak pisałaś o tym, że ktoś miałby nie być porządną dziewczyną, bo dał złapać się za rękę. I o kolorach ubrań. I o swetrach i stwojach z twoich stron.
    Teoretycznie powinnam porzucić to, w czym sie wychowałam – spodnie, krótkie rękawy. Ale zastanawiałam się długo i doszłam do wniosku, że nie chcę. Przykro mi się zrobiło, czytając o Twoim cierpieniu, o tym, że Ci źle i się wstydzisz siebie. Pytanie tu trzeba postawić, co jest dla ciebie ważniejsze – dobre samopoczucie, czy tradycja? To trudny dylemat, bardzo bolesna decyzja jakakolwiek by nie była, bo zawsze przyniesie nie tylko pozytywne, ale i negotywne skutki. Może ten komentarz jest po czasie i już inaczej myślisz, ale pamiętaj, że w Polsce są też ludzie tolerancyjni, wspaniali ludzie, którzy nie widzą rożnicy między kulturą, a kulturą, wiarą, a wiarą. Są ludzie, dla których to nie ma znaczenia. Nie dziw się tylko, że dla polaków normalne jest to, że chłapak przytula swoją dziewczynę, bo nie ma tu w tradycji czy prawie takiego zakazu. Ja wychowałam się tak, jak się wychowałam i nie potrafię wyrzec się tych rzeczy, które ( przynajmniej na poczatku tego bloga) cię przerażały.
    Będę kontynuować lekturę Twoich postów, bo jesteś interesującą i pełną zalet osobą, która zagubiła się między kulturami. Podomnie jak ja, choć w druga stronę. Pozdrawiam i zapraszam na swój blog. Pytaj o wszystko, służę pomocą.
    Pozdrawiam.

  17. ~melba pisze:

    Witaj :), przejrzałam trochę Twoich postów, jest mi niezmiernie przykro, że musisz przez te wszystkie różnice kulturowo-rodzinne przechodzić sama. Gdybyś chciała porozmawiać (popisać) to zwyczajnie napisz.
    Chętnie pomogę Ci też dobrać garderobę tak, byś czuła się pewnie i w zgodzie z Twoim sumieniem. Zupełnie Gratis możesz wykorzystać moje doświadczenie w tej kwestii ;)), pozdrawiam

  18. ~egoistka pisze:

    Napisałam wpis, który nawiązuje do Twojego bloga. Jeśli masz coś przeciwko, napisz to pod nim, usunę post jak najszybciej. Pozdrawiam
    oto adres:
    http://egoistka-p.blog.pl/2013/02/21/kazdy-ma-wlasna-droge/

  19. ~Alicja pisze:

    Czytam tego bloga regularnie, lubię go. Cóż z tego, ze fikcja dal mnie to nie jest nic złego.

    • Jest różnica czy czytasz książkę beletrystyczną czy literaturę faktu. Popatrz na komentarze, ludzie naprawdę się przejmują bohaterką i myślą, że mają do czynienia z żywą osobą, opisują swoje podobne przeżycia, by poczuła się pewniej, radzą jej z serca… jeśli to ściema, to jest to okrutne wobec czytelników. To nie jest zabawa, tylko igranie z czyimiś uczuciami.

  20. ~Ania pisze:

    Lubię czytać tego bloga. Niezależnie od tego czy wydarzenia tutaj opisane są fikcją czy nie. Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejną notkę!

  21. ~Fable pisze:

    Nie wiem, co mam myśleć o prawdziwości Twojej historii… Ale czytam, czytam :)

  22. ~Anna Wro pisze:

    Jeśli Autorka okłamuje Czytelników, to mam do niej straszny żal!!
    Po przeczytaniu wpisów budzi się litość i chęć pomocy osobom pokroju Neili-Sary, ale jeśli to sterta kłamstw, to nie ma się co dziwić, że inni traktują „obcych” podejrzliwie.
    Poza tym, chcąc-niechcąc, Autorka buduje obraz Pakistanu i dziewczyn/chłopców z Pakistanu przebywających w Europie. Po jej wpisach wygląda to różnie, raz szaro, raz kolorowo. Gorzej, jeżeli ten szary obraz rzeczywiście jest prawdą.
    Mieszkam w dużym mieście, moimi sąsiadami są m. in. Romowie. Niektórych szanuję, innych – nie. Tych drugich za to, że rano chodzą wystrojeni, aby przed południem iść na Rynek żebrać, a wieczorem ubrać się w garnitury i popijać w klatkach (Polacy, oczywiście, nie są wyjątkami, ale blog dotyczy obcokrajowców i naszej dfomniemanej nieufności do nich). Ci pierwsi posyłają swoje dzieci do szkoł, chodzą do pracy, starają się żyć w zgodzie i z Rodziną i ze społeczeństwem polskim. I za to mają mój szacunek.
    Jeśli klamiesz, jeśli to fikcja literacka, to choć mi się czytało blog jednym chaustem, będzie mi przykro.

    • ~Anna Wro pisze:

      A! W# jedno nie bardzo chcę wierzyć: w zabieg usunięcia ciąży. To dziwne, że nikt z bliskich się nie dowiedział, nawet matka. Takie zabiegi nie wykonuje się hop-siup i do domu w podskokach!… Przecież to ma ciąg dalszy – rehabilitacja po zabiegu.
      Oczywiście, Autorka mogła nie opisywać szczegółów ze względu na intymność tematu.

  23. ~mmmm pisze:

    A ja się dziwię jednej rzeczy. Sara umawiała się w swoim kraju z podejrzanym typem, który zrobił jej dziecko, wymykała się potajemnie i jakoś nie bała się zemsty ojca i kary, a tu w samym sercu cywilizacji jest cała przerażona i drzy przed KARĄ ojca, który jest 7000 km stąd. Nie dziwne to??

  24. ~mmmm pisze:

    Tak sobie jeszcze myślę, że Sara to osoba potwornie niedojżała emocjonalnie, poprzez brak normalnych kontaktów z rówieśnikami tj. chłopakami i dziewczynami w swoim wieku. Bo jej religia tego zabrania. Dlatego kobiety muzułmanki sa takie zahukane. trochę interesuję się kulturą muzułmańską i mogę pokusić się o stwierdzenie, iż Wasza religia została nagięta dla potrzeb mężczyzn aby z łatwością mogli utrzymać przy sobie kobiety, zamknąc im usta i oczy. a przeciez nie o to w tej religii chodziło…. Moja droga trzeba poznać dwie lub trzy gąsiennice aby zawrzeć znajomość z motylem, więc jak ojciec ma decydować w twoich sprawach?? Jest więcej niż pewne że na męża znajdzie Ci gąsiennice, nie czuje przecież twoim sercem tylko rachuje swoim umysłem. A dla niego jesteś tylko walutą, którą może wymienić na intratny towar. Twoja mama dużo przeszła i powinnaś JEJ słuchoć. Ona jedyna wie co dla Ciebie będzie najlepsze, bo jedynie Ona potrafi zderzyć ze soba dwie odmienne kultury. Módl się żeby się odnalazła. I postaraj się zaufać przyjaciołom. oni naprawdę chcą dla Ciebie dobrze. Nie bądz taka nadwrażliwa i zapatrzona w siebie.Otwórz się na świat i ludzi a będziesz szczęsliwa. Twoja mama dobrze wiedziała co robi wysyłając Cię tutaj. Pozdrawiam i zyczę powodzenia.

  25. ~baszka pisze:

    Wszystko to fikcja, niejednokrotnie stek bzdur. Owszem w Pakistanie dzieci są bardzo zależne . Bzdurą jest historia ciąży i jej usuwanie i inne historie wyssane z palca. Polecam blogi o realnym życiu w PAkistanie – zwyczajne pakistanskie życie -Asi Kusy . Autorka robi złą publicyty tej części Azji i ich przedstawicielom.

  26. ~baszka pisze:

    Oczywiście Autorka Karmelkova.
    Chciałabym wiedzieć jaki ma w tym cel. Czy odpowiadasz na posty czy maile Saro ? Mam męża Pakistańczyka. Chętnie porozmawiam.

  27. ~Agnes pisze:

    Jeżeli to jest rzeczywiście fikcja jak czytam w niektórych komentarz, to nie wstyd ci pisać takie bzdury na tak poważne tematy?

    Religia to nie byle co, możesz kogoś obrazić.

    Nazwać cie idiotką i nie dojrzałą, rozpieszczoną smarkulą, której się zwyczajnie nudzi to mało…!

    Żałosna jesteś ty i ten cały blog.

    • ~Ania pisze:

      „Nazwać cie idiotką i nie dojrzałą, rozpieszczoną smarkulą, której się zwyczajnie nudzi to mało…!’

      Dokładnie to samo można napisać o Tobie. Polska to wolny kraj i każdy może pisać co mu się podoba, zwłaszcza na blogu z kategorii „literackie” ale widać nie do wszystkich to dociera… Jakie to dojrzałe z twojej strony nabluzgać na kogoś za to, że to co pisze Ci się nie spodobało.. Ciekawe czy do autorów książek lub felietonów też piszesz takie teksty, gdy historia przez nich opisywana nie przypadnie ci do gustu….

      • ~Agnes pisze:

        A co nie mam racji? Obraża wiarę i pochodzenie Muzułmanów. To jacy są i czym się kojarzą nie znaczy, że należy ich oczerniać. A jakoś nie zauważyłam żeby gdzieś tu pisało że to fikcją, a treść z nią związana nie ma na zamierzeniu obrażania innych ludzi…

        • ~Ania pisze:

          A dajmy na to jeżeli zapragnę kiedyś zostać pisarką i napiszę książkę, której fabuła będzie się opierać – dajmy na to – na historii morderstwa dziewczyny, zamordowanej np przez ‚afroamerykanina’ to co? też będę rasistką? Bo uczyniłam bohaterem mojej historii kogoś o odmiennym kolorze skóry?

          Nie popadajmy w paranoje…

          • ~Agnes pisze:

            W tej kwestii masz racje, ale takie rzeczy zaznacza się na początku a nie podszywa po kogoś i wmawia się komuś nie prawde a inni w to święcie wierzą.

  28. ~baszka pisze:

    Fikcja literacka to jedno a pisanie bzdur to drugie. Tak jak w pisanie o Polakach , ze posługiwali się żelazkiem z duszą w latach ’90 ( współczesna irlandzka pisarka ), to nie jest science- fiction rodem z Lema, chociaż kunszt literacki pozostawia wiele do życzenia.

  29. ~Eliza pisze:

    masz bardzo ciekawą wyobraźnię, każdy kolejny rozdział jest coraz ciekawszy

Komentuj