Życie studentki… nieprawdopodobne
piątek Grudzień 15th 2017
2012. Karmelkova. Polka z zagranicy wróciła do Ojczyzny, aby studiować. Tam za jasna na swoją, tu za brązowa i źle ubrana, niemodna. Witaj w świecie wszędzie obcej Pakistanko-Polki. 2013. Sara. Czy wyrwana z rodzinnej miejscowości, rzucona w zupełnie nową dla niej rzeczywistość utraci swe korzenie? Czy straci tożsamość rzucając się w wir przypadkowych znajomości? Jak głęboko wciągnie ją świat studenckich pokus? 2014. Normalna dziewczyna. Studentka. Pracująca na swe utrzymanie i niezależność. Osiągnęła wymarzoną stabilizację. Ale czy aby na pewno?

Lista do rzeczy zrobienia

Dużo ostatnio myślałam. Oprócz spotkania z Kasią nie chodziłam na żadne spotkania. Chciałam mieć więcej czasu dla siebie. Muszę w końcu coś ze sobą zrobić. Wydaje mi się, że utknęłam w gęstej mazi. Nie mogę się z niej wydostać. Czym bardziej się szarpię, tym mocniej ciągnie mnie w dół.

W życiu przecież nie chodzi o to, żeby walczyć ze sobą. Trzeba iść do przodu według planu. Tylko ja nie mam planu. Zawsze ktoś podejmował za mnie decyzje. Teraz muszę o wszystkim myśleć sama. I jest mi z tym źle. Łatwiej było oceniać decyzje Ojca i mówić, że są bez sensu. Nie czułam też takiej odpowiedzialności. Teraz ponoszę wszystkie konsekwencje. I na dodatek nie mam do kogo mieć pretensji.

Najgorzej boli mnie nieświadomość tego, co w końcu stało się tamtej nocy. Podejrzewałam Tomka, że on to zmyślił. Że sam wrzucił mi tę pigułkę. A tylko kłamał, że zamieniłam piwo. Chociaż, z drugiej strony wiem, że jest przeciwnikiem takich rzeczy. Sama widziałam to na imprezie halloween półtora roku temu. A może zemsta? Miałby za co się na mnie mścić. Zdrada to w końcu coś strasznego. Nawet nie zastanawiałam się, dlaczego zaczął ze mną rozmawiać. Spotykaliśmy się jak gdyby nigdy nic. To powinno być dla mnie od razu podejrzane… Sama nie wiem, co o tym myśleć. Na pewno jest w tym sporo mojej winy. Po co wtedy się tak ubrałam?

Nie pojmuję tej sytuacji ani trochę. Nie mogę jednak tak dłużej i umówiłam się z nim. Ciągle dzwonił i pisał. Przysłał mi dwa razy kwiaty. Do pracy i na uczelnię. Błagał o spotkanie. Nalega na rozmowę i chce wszystko wyjaśnić. Początkowo myślałam, że już nigdy się z nim nie spotkam. Jednak zmiękłam, gdy Kasia powiedziała mi, że widać po Tomku, że jest załamany. Może to nie jest tak, jak myślę? Stwierdziłam, że jednak trzeba w końcu powiedzieć sobie wszystko prosto w oczy. Dość tych niedomówień. Boję się tego strasznie. Już dawno tak się niczym nie stresowałam. Czuję, że to nie będzie łatwe, ale chcę to mieć za sobą. Wiedzieć, co robić dalej.

Jest jeszcze jedna rzecz. Muszę się rozmówić z tymi wrednymi małpami. Tak mnie obsmarowały i nazmyślały! Ciekawe, czy potwierdzą to równie chętnie przy wszystkich. Tak zrobię. Zaczekam na zajęciach, aż zbierze się grupa. I wtedy na sali głośno zapytam. Trochę się obawiam, że i tak będą dalej kłamały. Muszę jednak się bronić. Jeśli na takie obrzydliwe oszczerstwa nie zareaguję, to do czego posuną się dalej? Trzeba postawić granicę jasno i wyraźnie. Jutro pewnie przyjdą na pilates. Wtedy im powiem. Tak dłużej być nie może! Tego też się boję, ale wyjścia nie mam. Muszę walczyć o swoje.

Mam też problem natury finansowej. Szefowa płaci mi coraz mniej. Zawsze za coś ucina premię. Jakbym się nie starała, to i tak źle. Dlatego przestałam się starać. Widzę, że jestem na straconej pozycji. Aleks mówi, żebym szukała pracy albo źródła dodatkowego dochodu. Twierdzi, że trochę ją zna i jestem na wylocie. Przykro to słyszeć. Nie rozumiem, dlaczego tak zmieniła o mnie zdanie. Przecież przez jakiś czas byłam jej pupilką. Ciągle dostawałam koperty. A teraz? Tylko wrzaski i pretensje! Muszę koniecznie coś wymyślić. Jeszcze nie bardzo wiem, jak znaleźć fajną pracę. Ale się dowiem. To jest dla mnie być albo nie być.

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “Lista do rzeczy zrobienia”

  1. ~Marek pisze:

    zawsze warto walczyć o swoje

  2. ~Kurcewicz pisze:

    Ale świetna muzyka!!

Komentuj