Życie studentki… nieprawdopodobne
czwartek Sierpień 17th 2017
2012. Karmelkova. Polka z zagranicy wróciła do Ojczyzny, aby studiować. Tam za jasna na swoją, tu za brązowa i źle ubrana, niemodna. Witaj w świecie wszędzie obcej Pakistanko-Polki. 2013. Sara. Czy wyrwana z rodzinnej miejscowości, rzucona w zupełnie nową dla niej rzeczywistość utraci swe korzenie? Czy straci tożsamość rzucając się w wir przypadkowych znajomości? Jak głęboko wciągnie ją świat studenckich pokus? 2014. Normalna dziewczyna. Studentka. Pracująca na swe utrzymanie i niezależność. Osiągnęła wymarzoną stabilizację. Ale czy aby na pewno?

Coś o Karmelkovej

Witaj! Jestem Sara. Albo Naila. Bo Rodzice nadali mi dwa imiona. Moja najlepsza przyjaciółka nazywała mnie Karmelkova, kiedyś opowiem skąd to się wzięło. Większość życia mieszkałam w Lahore. Przyjechałam do Polski na studia. Może znajdę tu przyjaciół, a może nawet miłość? Na razie znalazłam odrzucenie.

Komentarze czytelników

63 komentarzy do “Coś o Karmelkovej”

  1. ~Ela pisze:

    Witaj, Przeczytałam co nieco z Twojego blogu i jedyne co czuję to wściekłość!!! Jestem matką nastoletniej pół krwi laotanki i zabiłabym każdego kto spróbowałby skrzywdzić moją córeczkę. Nie potrafię zrozumieć jak rodzice zamiast bronić swojego dziecka chcą je skrzywdzić :-( Co do Twojego pobytu w Polsce zrób wszystko żeby tu zostać bo tu masz szansę na normalne życie. A my nie jesteśmy tacy źli trzeba tylko nas poznać i się przyzwyczaić. Jestem pewna, że znajdziesz tu przyjaciół a może i dobrego i kochającego męża ale przedewszystkim bądź niezależna !!! Ja ciągle mojej córci powtarzam : Kobieta musi być niezależna !

    • ~Radek pisze:

      Nie wściekaj się, tak musi być, żeby blog osiągnął przyzwoitą poczytność. Bez mocnych wrażeń i kontrowersji nie dałoby się zarobić ani centa…
      Czy zwróciłas uwagę na porównania polsko-pakistańskie? A raczej brak tych porównań? Autor nie zarobił jeszcze na wyjazd do Pakistanu, to nie wie o czym pisać.
      A skąd wiem, że to mężczyzna? Po stylu. Kobiety wypowiadają się inaczej.

      • ~Guide pisze:

        Autor tego bloga to „sciemniacz” i podszywacz. On nawet nie wie gdzie leży Pakistan i jak wyglądają jego mieszkańcy. Wiedzę o tym kraju czerpie z koszernych gazet.

        • ~Zenek Blues pisze:

          Też uważam, że to ściema. Jak na dzikuskę z Pakistanu za dobra polszczyzna, gramatyka bez zarzutu, zero wtrętów w urdu czy innym narzeczu, za to te polskie słowa typu dorożki, trzewiki, siadanie „po turecku”, idiomy. Pisane dla niepoznaki krótkimi, prostymi zdaniami.

          • ~Monika pisze:

            Ech, lubię takich, co nic nie wiedzą, a krytykują. Autorka tego bloga jest córką Polki (czyli też Polką) urodzoną w Pakistanie. Gdyby jakiś facet pisał tak jak ona, podejrzewałabym transseksualizm. Urdu nie jest „narzeczem”, tylko językiem którym posługuje się 4 x więcej osób niż polskim. Własny rasizm i niedouczenie udało Ci się bez wątpienia udowodnić – jeśli o to chodziło, gratuluję.

          • ~Zenek Blues pisze:

            (Odpowiadam ~Monika 16 Styczeń 2013 o 14:56 nad jej wpisem, bo pod nie można)

            Jasne, autorka, córka byłej Polki, ma wprawdzie kłopoty z rozumieniem ludzi mówiących po polsku i woli w kinie oglądać filmy po angielsku, ale za to bloga pisze polszczyzną, której pozazdrościć mogą jej tzw. „dziennikarze” z popularnych portali internetowych.
            Autorka wprawdzie przebywa w Polsce nielegalnie, ale studiuje sobie na uczelni, jak wynika z opisu – państowej. Do tego celu musiałaby mieć przynajmniej wizę krajową lub kartę pobytu na czas oznaczony (moja żona jest spoza UEA, więc wiem, co piszę).
            I więcej takich kwiatków, których mi się teraz nie chce wypisywać.
            Co do narzecza urdu – wystarczy mi, że poczytam kilka informacji z Pakistanu o zabójstwach honorowych, oblewaniu kwasem, mordowaniu chrześcijan (i hinduistów) itp itd, i już nie mam jakoś ochoty uznawać mówiących tym językiem za lud cywilizowany. A wtedy słowo „narzecze” jakoś bardziej mi pasuje.

          • Tos sie Zenek popisal. Dzikuska z Pakistanu. No to wyobraz sobie, ze w tym Pakistanie normalni ludzie mieszkaja. Kobiety i faceci tez. Wiem, bo z wieloma pracuje, i nie jest to zmywak w UK tylko miedzynarodowa firma.
            Ja nie wiem, czy blog jest prawdziwy. Faktycznie, duzo w nim niescislosci. Ale byc moze po prostu autorka chce zachowac prywatnosc i zmienila pewne fakty?
            Nawet jesli blog jest fikcyjny, to porusza ciekawy temat, kryzys wartosci i tozsamosci. W dobie globalizacji problem zapewne bedzie rosl.
            Karmelkova – pisz dalej, ale zadbaj o spojnosc.

          • ~emi pisze:

            Mnie od razu po przeczytaniu całości naszła wątpliwośc co do uczciwości tej osoby. Zbyt dojrzały i poprawny język jak na obcokrajowca. Polacy gorzej piszą niż ona, zero błędów, polskie znaki. Ściema, ale opowiadania byłyby dobre.

  2. ~Beata pisze:

    Jestes niesamowita. A zycie dalo Ci szanse wyjechac z kraju,w ktorym bylabys nieszczesliwa. Nie zgadzam sie z Koranem i uwazam ze jest naginany po to, by wzmacniac wladze mezczyzn, a nie po to by budowac pokoj!
    Napisz do mnie, moze uda nam sie zalatwic Ci stale obywatelstwo. Nie jestes tu sama.

  3. ~Lidka pisze:

    W Polsce tak jak wszędzie na świecie żyją ludzie dobrzy i mądrzy ale też są i źli i głupi. Nie zrażaj się gdy spotkasz tych drugich. Każdy na swej drodze spotyka jednych i drugich i od nas zależy z którymi utrzymujemy kontakt a od których trzymamy się z daleka. Tylko tyle wystarczy. Natomiast na pewno nasze prawo jest mądrzejsze i lepsze dla kobiet. Dlatego MUSISZ TU ZOSTAĆ i tu założyć kiedyś rodzinę i tylko w takiej kulturze wychowywać dzieci. Czego z całego serca Ci życzę.

  4. ~Karolina pisze:

    Witaj :)

    chętnie podałabym Ci rękę :)
    Mam niespełna 20 lat. Jestem Polką. Od prawie 2 lat nie mieszkam z mama i ojcem. Wyniosłam się. Zawsze o tym marzyłam, nie … to nie kaprys. Ojciec chciał mnie sobie wychować, był straszny, krzywdził … powiedziałam że ja się nie dam. bałam się, nie o siebie, a o mamę, którą obwiniał o każde zło które wyrządziłam (według niego). Ale w końcu, spakowałam swoje rzeczy i uciekłam. Ciężar jaki wtedy czułam i adrenalina bolały, ale spokój i ulga, kontakt z mamą, które przyszły potem były czymś najwspanialszym na świecie.

    WALCZMY O SIEBIE !!!

    Bardzo się cieszę że Ci się udało :) powodzenia

  5. ~Mariusz pisze:

    Cześć,
    przypadkiem przeczytałem Twojego bloga, i powiem tylko tyle:
    DALEJ DO PRZODU I WIERZ W SIEBIE A WSZYSTKO CI SIĘ UŁOŻY.
    Pozdrawiam i powodzenia

  6. ~maria pisze:

    Witaj, bardzo fajnie czyta się twojego bloga. Jesteś niesamowita, tyle przeżyłaś.. warto uczyć się dobrych cech własnie od takich osob jak TY.

    Zyczę powodzenia a pamiętaj nie warto się poddawać, walcz o swoje ;)

  7. ~Rafał pisze:

    Hej. Przeczytałem Twojego bloga od początku do końca, tak mnie wciągnął. Niesamowita historia. Życzę Ci z całego serca wszystkiego najlepszego, nie poddawaj się, spełniaj swoje marzenia, na pewno osiągniesz sukces i w życiu Ci się ułoży. Z niecierpliwością czekam na Twój kolejny wpis. Salut!

  8. ~Radek pisze:

    Cześć Stasiu, widzę że oprócz stażu w Gazecie postanowiłeś zrealizować swój plan dołączenia do najlepiej zarabiających na blogach. Gratuluję, świetnie się czyta, są dialogi i niezła akcja i żadnych ortografów!

  9. ~Aleksandra pisze:

    Witaj,
    znalazłam się tutaj przypadkiem, ale piszesz rewelacyjnie, jeśli tylko tak można nazwać to co przechodziłaś.
    Takie blogi jak Twój, pokazują jak ciężko jest czasami w innych kulturach i jeszcze ciężej często jest nam zrozumieć niektóre sprawy. Ale Ty piszesz o wszystkim bardzo szczerze.
    Życzę Ci powodzenia we wszystkim co robisz i wytrwałości.
    Dasz radę :)

  10. ~ikra pisze:

    Mam wątpliwości co do prawdziwości autora… trochę się kupy nie trzyma ta historia, bardziej na książkę się nadaje no i sposób pisania budzi moje wątpliwości… Jesli to sciema to sporo osob dalo sie nabrac :(

    • ~Ewok pisze:

      ikra / Radziu jesteśmy wszyscy pod wrażeniem Twojego doświadczenia jeżeli chodzi o styl pisania młodych dziewczyn, które wychowały się w Pakistanie… Powinieneś zgłosić się ze swoimi unikalnymi „zdolnościami” do MSZ albo innego ABW. Zostałbyś może jakimś szpiegiem czy innym agentem i miał trochę mniej wolnego czasu na obrażanie i spamowanie jakimiś sobie zaprzyjaźnionymi blogami…

      A czy blog jest prawdziwy? Nie wiem, ale to może być jedynie powód do wyrażania wątpliwości, a nie dyktowania innym, że na pewno jest tak czy tak.

      A innych wątpiących pozdrawiam i zostawiam z pytaniem co tak naprawdę jest w internecie prawdziwe :)

  11. ~Marzena pisze:

    Witaj, przypadkiem weszłam na Twoją stronę.Nie do końca rozumiem to co napisałaś. Z uwagi na to kim jestem wiem o pakistańskim piekle dla kobiet, takich miejsc jest o wiele więcej niż mogło by się wydawać. Kobiety są traktowane bardzo źle wszędzie, w naszym kraju także. Jestem polką, muzułmanką. W niczym nie zamierzam cię pouczać. Chciałabym jednak prosić – nie popadaj ze skrajności w skrajność. Wolność nie oznacza życia bez zasad i moralnych reguł. Są zachowanie publiczne i prywatne, moim zdaniem nie powinno się tego mieszać, nie ważne kim jesteś. Wartości, które rozumiem znasz są piękne, niestety ludzie potrafią wypaczyć nawet najpiękniejszą ideę. Jeżeli czujesz się wyobcowana poszukaj w internecie miejsca, w którym spotkasz osoby podobne do ciebie. W Warszawie to ul.Wiertnicza, na pewno nikt nie odmówi ci pomocy. Komentując twój wpis – jest wielka nauka w obserwacji dobrego i złego, od ciebie zależy co weźmiesz z tego dla siebie . Każdy dzień to miliony wyborów, małych i większych i tu właśnie jest nasza wolność. Korzystając z okazji – mój komentarz do komentujących: Pakistańczycy to nie Arabowie. A jeśli ktoś chce komentować jakieś zasady to rozumiem że doskonale je zna i przynajmniej przeczytał ze zrozumieniem ich zbiór mam na myśli Koran. Schematy myślowe wzięte z telewizji lub utarte, niczym nie poparte sądy prowadzą do wypaczeń. Taktowanie kobiet w Polsce także wynika z takich zasad postępowania, może wolno nam jest wiele – pozornie. Jak przecież realnie wygląda nasze życie w chrześcijańskim kraju. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, życzę żebyś odnalazła siebie i nigdy nie zgubiła drogi prostej.

    • ~o. pisze:

      Pakistanczycy to nie Arabowie? Dla mnie to Arabowie, taka grupa kulturowa (nie narodowosciowa). A komentowac moge nawet jesli nie znam wszystkich odlamow, nie czytalam Koranu itp. I mam prawo ocenic czyny Niearaba-Pakistanczyka bez uprzedniego zapoznania sie z jego szczegolowa historia zycia, pogladami, religia czy chorobami przebytymi w dziecinstwie. Zly czyn jest zly niezaleznie od tego jak sie go usprawiedliwa (religia, obyczaj, trudne dziecinstwo blabla). A co do Koranu: kraje islamskie niby czytaja te sama ksiazke, ale to nie przeszkadza im w wyżynaniu sie nawzajem (oczywiscie zawsze zgodnie z religia), wiec nie widze wiekszego sensu w zaglebianie sie w teoretyczne podstawy. Bo teoria sobie – interpretacja i praktyka sobie. A jesli Tobie Polko-Pakistanko-Muzulmanko nie podoba sie zycie w kraju nieislamskim – zawsze mozesz przeprowadzic sie do osob blizszych Twojej religii, systemie wartosci. W takim Pakistanie nikt sie nie bedzie za Toba ogladal jak sie okryjesz ‚ubrankiem’ od stop do glow.
      I jeszcze jedno: moje sady SA POPARTE DOSWIADCZENIEM.

      • ~Zu. pisze:

        Po tym komentarzu widzę, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Po pierwsze Pakistańczycy to nie Arabowie (tak samo jak np. Turcy). Co do Koranu i postępowania krajów islamskich (a raczej ludzi w nich mieszkających)- wiesz co to jest ekstremizm? Nie? Analogia- chrześcijańskie babcie wychwalające miłość do bliźniego wyzywające innych „pod krzyżem” czy w innych miejscach. To samo, tylko mniej krwawo. Ekstremiści= chorzy ludzie. Koran przeczytałam- gdybyś Ty to zrobiła miałabyś jakiekolwiek pojęcie. A co do Pakistanu- nie musisz zakrywać się o stóp do głów, ale co ja tam wiem… Przecież Twoje sądy są poparte doświadczeniem…

  12. ~misia pisze:

    fikcja to jest-ale nikt nie powiedzial ze blogi maja opisywac realnosc.Fikcja fikcja fikcja:) Studenci z zagranicy dostaja w Polsce wize+karte pobytu tymczasowego.Wiec to o nielegalnym pobycie to sciema.Autor musi byc na tyle mlody ze nie wie takich rzeczy

  13. ~s pisze:

    zycie mlodej muzulmanki w Polsce, to ciekawy temat na opowiadanie. Niestety w tekscie sa niescislosci, m. in. blog jest pisany poprawna polszczyna, a autorka ponoc musi sie doksztalcac z polskiego, poza tym jak i gdzie nauczyla sie poprawnie pisac po polsku, nastepna kwestia to skradziony dowod osobisty w trakcie pobicia, a w dalszych postach wysilki autorki aby uzyskac dowod osobosty, inne uwagi to: swoich dokumentow nalezalo szukac na swojej uczelni, policjantka nie popelnilaby takiego bledu jaki opisuje autorka. Poza tym to co napisala misia: wiza i karta pobytu tymczasowego dla zagranicznych studentow to podstawa pobytu ich w Polsce.

  14. ~triss pisze:

    O życiu i środowisku studentów na dużych polskich uczelniach (zakładam, że na blogu opisywana jest jakaś politechnika w dużym mieście bo dziennego budownictwa raczej nie otwierają w Pcimiu Dolnym na Wyższej Szkole Sadownictwa i Kopania Ogródka) autor/ka też najwidoczniej nie ma pojęcia. Już to widzę, jak studenci polibudy wyszydzają dziewczynę zza granicy jak dzieci w podstawówce, bo jest przy kości i ma ciemną karnację… Goście z Erasmusa, strzeżcie się!
    A historyjka z niedobrą Aldoną, co to wyzywa od grubasek, ubiera się jak prostytutka, napada w ciemnych zaułkach w towarzystwie dwóch koleżanek-satelitek i stalkuje ukochanego autorki wyjątkowo trąca mi gimbusiarskim opkiem.

  15. ~meg pisze:

    Przeczytałam ten blog i tez zwróciłam uwagę na kilka nieścisłości, szczególnie po ostatnim wpisie. Zamek Dybowski jest w Toruniu. Idzie się do niego dokładnie tak jak opisuje autorka. Ale u Toruniu nie ma budownictwa na UMK. No chyba że coś się zmieniło w tym temacie ostatnio, ale jeszcze w jakimś innym mieście w Polsce jest Zamek Dybowski do którego idzie się ze starówki przez most.

    • ~M pisze:

      no i w Toruniu nie ma dorożek…:) początkowo obstawiałam Kraków, ale Dybowski jak z opisu jest rzeczywiście w Toruniu, a kawairnia do której poszła z Tomkiem to z opisu Róże i Zen

  16. ~Asia pisze:

    Mieszkam od dobrych kilku lat w Pakistanie, co prawda nie w Lahore, ale podzielam podejrzenia, że historia o Pakistanie to ściema oparta na teorii czy jakichś lekturach o tym kraju :)

  17. ~Noorka pisze:

    Postać bardzo mało wiarygodna. Wiele drobnych nieścisłości i niekonsekwencji.
    Pomysł na postać literacką może dobry, ale na bloga nie przejdzie….
    Skoro panna dopiero do Polski przyjechała i jak sama pisze musi poprawiać swój język polski to skąd doskonała polszczyzna w blogu? Poprawia jej ktoś?

  18. ~A. pisze:

    niestety, ten blog jest dla mnie oszustwem

    blog to z definicji DZIENNIK (web log)… czyli internetowy zapis jakiejs rzeczywistosci albo spostrzezen, ale prawdziwej osoby i prawdziwych uczuc

    blogowanie to nie wysysanie z palca jakiejs historii!!!

  19. ~M pisze:

    Karmelkova.. Nie wiem czy to co tu publikujesz jest prawdziwe czy wyssane z palca. Jeżeli naprawdę istniejesz i ta historia dzieje się naprawdę to zrób wszystko co możesz, żeby zostać w Polsce. Tutaj jesteś wolna, a tam..
    Warto żyć zgodnie z własnym sumieniem, a nie pod dyktando innych ludzi. Pamiętaj o tym. Religia nie ma tu znaczenia.

  20. ~Justine pisze:

    Też mam obiekcje co do prawdziwości bloga, ale jakby nie patrzeć znajduje się on w kategorii „Literackie i kulturalne”, a nie „Ja i moje życie” ;) Choćby z tego można by już wnioskować, że to fikcja, która jednak wciąga. Jako książkę na pewno dobrze by mi się czytało.

  21. ~Ewa pisze:

    Totalna ściema ten blog. Ktoś sobie pisze fikcje aby zarobić i tyle na ten temat

  22. ~Koralia pisze:

    Toz to sciema. Który Pakistanki ojciec zgodził by się na wyjazd swojej corki na studia do obcego „poganskiego” kraju jak juz ma upatrzonego dla niej narzycoznego-BZDORA. To że Pakistan to kraj baardzo zacofany nie od dzis wiadomo, ale tamtejsci rodzice wysylaja na studia tylko synow. Ich corki to nie maja po co sie uczyc bo przeciez i tak w przyszlosci zostaja nie pracujacymi kurami domowymi i nie studiuja. FIKCJA

    • ~laila pisze:

      Nieprawda, wiele Pakistanek studiuje na uniwersytetach, razem z mezczyznami. Problem z dostepem do edukacji pojawia sie na polnocy kraju w poblizu granicy z Afganistanem. Pakistan to wielonarodowy, zroznicowany kraj. Najpierw warto cos poczytac, porozmawiac z ludzmi a nie wymyslac glupot.

  23. ~bulimulia pisze:

    Nie wiem czy to fikcja czy prawda… ale fajnie się czyta:) Jeśli to prawda to życzę powodzenia w dalszym życiu w POLSCE… do Pakistanu nie ma co wracać…

  24. ~eve pisze:

    Tym gadaniem, ze powinna isc do psychologa bo to nienormalne tak wstydzic sie wlasnego ciala to Wy wlasnie wykazaliscie sie kompletnym brakiem znajomosci kultury kraju z ktorego ona przyjechala. Nie widzicie słowa „Pakistanko-Polka”? A Pankistan – halo, obudzcie sie! – to jest kraj muzulmanski. Myslicie, ze w krajach muzulmanskich, chocby najmniej radykalnych, kobiety chodza na plaze w bikini? Tam musisz byc ubrana od stop do glow. Zdarzaja sie co prawda kraje w ktorych kobiety nie nosza hidżabu (chusty na głowie), ale w wiekszosci przypadkow wyjsc na ulice z odkryta glowa to dla nich tak, jak dla dla nas, Europejek, wyjsc na ulice w mini (co najmniej!).

    A jesli chodzi o kwestie mycia sie to nie obraz sie ale Twoj chlopak mial racje. I tym co piszesz jestem zdziwiona tymbardziej dlatego, że wg mojej wiedzy muzułmanie (nawet jesli nie jestes muzulmanka, to chyba wsrod nich sie wychowalas, prawda?) sa czystsi nawet od nas, europejczykow i przez nich to my moglibysmy byc uwazani za brudasow. Oni np. po wyjsciu z toalety nie podcieraja sie papierem toaletowym tylko obmywaja strumieniem czystej wody. Ponadto muzulmaninn, jesli modli sie 5 razy dziennie ma np. obowiazek umycia sie przed kazda modlitwa. Jezeli cos tu zle powiedzialam to niech mnie ktos poprawi.

    I nie rozumiem skad to Twoje podejscie, ze wode trzeba ozczedzac bo gdzie indziej butelka wody to luksus; czy w tym kraju, albo w kregu ludzi wsrod ktorych zylas, sytuacja jest az tak ciezka, ze ludzie mysla podobnie, ze oszczadzaja nawet kosztem zaspokojenia ELEMENTARNYCH potrzeb takich jak higiena osobista? Nawet jesliby tak bylo to w Polsce az tak strasznie jeszcze nie jest, nie martw sie. Bo jesli wychodzisz z tego zalozenia, ze skoro gdzie indziej sytuacja jest tak dramatyczna, ze ludzie nie sa w stanie zaspokoic swoich podstawowych potrzeb, to my rowniez powinnismy zyc tak jak oni, to wybacz – komentarza na to nie znajduje. I zeby bylo jasne, tez nie lubie bezsensownego marnowania wody. Mieszkam w akademiku i szlag mnie trafia gdy widze jak ktos odkreca wode, nic pod nia nie robi i tylko sobie chodzi w poblizu. Jak myje zeby to tez odkrecam wode dopiero wtedy gdy chce je splukac, naczynia tez tylko plucze pod biezaca woda a nie – trzymam ja odkrecona wtedy gdy jej nie uzywam, A jesli ktos z kolei ma zamiar za chwile sie na mnie rzucic, to sorry, ale odkrecenie wody i jej zakrecenie to jest pol sekundy, moze sekunda.

  25. ~Agata pisze:

    miski… nie przeżywajcie :) toć toż fikcja jest :D gdyby sie autor troszku postarał o spójność faktów to może by się to przyjemnie czytało. A tak to czyta się dobrze aż do momentu gdy wpada się na kolejna rzecz gdzie chce się zapytywać …ale poważnie??? WTF

  26. ~Panna Niewiem pisze:

    No ja jestem pod wrażeniem. Serio. Polka tylko w połowie, a pisze lepiej niż ja. Jaka składnia! Gramatyka! Styl! No… Chylę czoła.
    A tak swoją drogą to panna muzułmanka marzy o polskim księciu… Taaak… A to nie jest tak, że panna muzułmanka tylko księcia muzułmanina może poślubić? Z racji wytycznych nakładanych na wyznawców przez Koran rzecz jasna? Hmmm… Już wiem! Polski książę rzuci w pinezkę swoje wyznanie i konwertuje na jej. W podskokach rzecz jasna :]
    Niemniej jednak czyta się nieźle… Prawie jak tą ambitna sagę o wampirach dla nastolatków :)

  27. ~M. pisze:

    Karmelkova czy wiesz co dzieje się z Twoją mamą?

  28. ~Ola pisze:

    teraz przeczytalam dodana strone „do czytelnikow”

    niestety, za pozno to napisano
    wiele osob ma prawo poczuc sie oszukanych, poniewaz istnieje takie cos jak ETYKA BLOGERA, i ona nakazuje opisywac RZECZYWISTOSC

    w tym blogu ludzie czytali, komentowali, dawali dobre rady… a autorka smiala sie w kulak

    a wyroznienia w kategoriach ‚bloga’ naleza sie tylko prawdziwym blogom, nie oszustwom

    Przykro mi, Karmelkowa, ale Twoja postawa byla nieuczciwa

    • karme.lova@spoko.pl pisze:

      Na blogach można opisywać wszystko, nie tylko rzeczywistość. Każdy zakłada bloga, żeby sobie pisać na co ma ochotę. Jeśli chodzi o „śmianie się w kułak” to jesteś w błędzie. Dlaczego w ogóle zakładasz, że się z tego śmiałam? Dziwne. Zgodzę się z Tobą, że za późno napisane i temu nie zaprzeczę. Dostrzegłam swój błąd i staram się poprawić. Ale nigdy nie było zrobione to celowo, żeby z kogoś się nabijać. Przykre, że tak myślisz.

  29. ~M pisze:

    Sara, Naila czy raczej Baśka?

  30. ~Marta pisze:

    CZYTAJCIE ZE ZROZUMIENIEM, ZAPRASZAM DO CZĘŚCI „DO CZYTELNIKÓW”

  31. ~Olga pisze:

    Wchodzę poczytać komentarze osób, które uwierzyły w tą opowiastkę (ponieważ styl bloga jakiś dziwny, ciężko się go czyta). Już sam tytuł jak z Faktu.

    • Akurat jeśli chodzi o wchodzenie, żeby czytać komentarze, to dziwniejszego stwierdzenia nie słyszałam! Komentarze w naszej wspaniałej blogosferze to w 80% jakieś trollowe wpisy nie poparte żadnymi logicznymi argumentami. I Tobie chce się tracić czas na czytanie takich głupot? Ja bym sobie znalazła bloga, którego lubię za wpisy, a nie komentarz i tego bym się trzymała.

  32. ~Daria pisze:

    Autorka tego blogu wszystko wam wyjaśniła w ZAKŁADCE DLA CZYTELNIKÓW ! przeczytajcie to zamiast sprzeczać się tutaj czy to fikcja czy prawda itd nie ma to sensu skoro wyjaśnia nam to sam autor :D
    Mam kilka słów do autorki: Kobieto ! jesteś utalentowana i to bardzo , sama nie raz mialam wiele pomysłów na powieść ale nie udawało mi sie tego doprowadzić do finału. Twoją powieść czyta się bardzo fajnie , jest interesująca, „wciąga” wiele osób. Dlaczego więc nie miałabyś wydać tej opowieści w formie książki ?! taka książka zawitałaby w domach wielu kobiet , które z utęsknieniem by do niej powracały :D zastanów się nad tym , powodzenia!

  33. ~adka pisze:

    no wlasnie myslalam ze tylko ja sie tylko doczytalam ze to fikcja literacka

  34. ~KK pisze:

    Zauwazcie, ze wpis o „fikcyjnosci” bloga zostal dodany dopiero pod koniec lutego!setki komentarzy na blogu sprzed tej daty to naiwni ludzie, ktorzy przejeli sie historia glownej bohaterki

  35. ~Basz pisze:

    Autorka przyznała, ze to fikcja, po długim czasie, ale przyznała. I wszystko byłoby ok, ale wg mnie najgorsze jest to, ze pisze czasem bzdury o kulturze pakistańskiej. Coś poczytała, usłyszała, ale wielokrotnie jest to sprzeczne z prawdą.
    Przykład- ” nieprzestrzegania higieny przez Sarę ” czy opowieści o relacjach matka- córka – ojciec-babka.Juz absolutnym hitem jest „domniemana ciąza dziewczyny.
    W Pakistanie, dziewczyna nie moze usiasc na jednej ławce z chłopakiem – nie mezem a pojsc sama do jego mieszkania to chyba w marzeniach tylko.
    Higiena to nakaz religijny .
    Wydaje mi się,ze Autorka robi złą publicyty tej kulturze.
    Historia Babki, która leciała samolotem do Europy. Tia.
    Babka po doswiadczeniach z poprzednia zona, nie zgodziłaby się na slub z kolejna biała kobietą.
    Jak się człowiek za coś zabiera to powinien wiedzieć dużo na dany temat. Niestety Autorka takowej wiedzy nie posiada, przepraszam za ostre słowa, ale możesz narobic wiele złego. Polskie społeczenstwo i tak jest na wskroś rasistowskie. Wiem, ze to nie jest Twoim zamiarem, jak pisałas w zakładce Do czytelników nawoływać do nienawisci, ale niewielu niewiele trzeba. A niektórzy łykają wszystko jak kaczki, bez popijania.

    • ~karme.lova@spoko.pl pisze:

      Po Twoim komentarzu mniemam, że mam do czynienia z dużego kalibru znawcą/znawczynią kultury i obyczajów Islamu. W celu prostowania wszelkich hitów chętnie nawiążę współpracę.
      Wpis dotyczący higieny czytałeś chyba dość pobieżnie i dużo sobie dopowiadasz. Higiena higieną, a ablucje przed modlitwą ablucjami. Jeżeli ktoś myśli, że polega to na kąpaniu się pięć razy dziennie jest w błędzie. Niemyjących się regularnie ludzi jest dużo i w naszym kraju, a podejście do tematu higieny to sprawa człowieka, a nie jego wyznania. Nie można tak uogólniać.
      I gdzie jest „domniemana” ciąża? Bo ciąża była, ale nie domniemana. Jeżeli myślisz, że w przypadku Muzułmanów seks przedmałżeński się nie zdarza, to jesteś w błędzie. Doktryna i zasady to jedno, a to co ludzie robią to drugie. Stwierdzenie, że wszyscy Muzułmanie, Katolicy, Buddyści itd. ściśle przestrzegają zasad swojej wiary to niestety stwierdzenie nieprawdy, co widać chociażby oglądając wiadomości. Wracając do randek przedmałżeńskich w Pakistanie – poszukaj dobrze informacji na ten temat i wtedy się wypowiadaj, ponieważ z ta wypowiedź to przejaw niedoinformowania. To, że taki zakaz jest, nie oznacza, że nie jest łamany. Owszem nie dzieje się to na taką skalę jak u nas (katolicka religia także potępia i zabrania seksu przedmałżeńskiego), ale się zdarza.
      Złą publicity tej kulturze to robią ludzie na demotywatorach i innych serwisach, którzy bezustannie podkreślają, jakich to rzezi dopuszczają się Muzułmanie w Europie. Ja piszę o ludziach (przede wszystkim o ludziach bez względu na wyznanie) i ich wadach i zaletach bez względu na wyznanie. Gdyby bohaterką była Chinka zarzuty byłyby te same, tylko że robiłabym zły PR Chińczykom? W każdej kulturze są ludzie lepsi i gorsi, a kryształowych i transparentnych postaci nie ma w realnym świecie.
      Babka leciała do Europy samolotem. Co w tym dziwnego? Do UE może wjechać każda osoba spełniająca warunki uregulowane ustawą. Dlaczego miałaby nie otrzymać wizy? Czyżby Europa nie wpuszczała teraz turystów z Pakistanu? Jeżeli jest takie obostrzenie, to biję się w piersi – nie wiedziałam, nie śledzę ustaw w tym zakresie.
      Dlaczego Babka po doświadczeniach z tamtą kobietą miałaby się nie zgadzać? I jakie ta Babka ma doświadczenia? No i najważniejsze pytanie – jakim sposobem Babka może mówić jakiemukolwiek mężczyźnie, czy może się ożenić?
      Myślę, że ocenianie polskiego społeczeństwa jako „na wskroś rasistowskiego” powinieneś/powinnaś zostawić ekspertom. Nie wiem, co mogę złego zrobić tym blogiem. Jeżeli ktoś jest do czegoś uprzedzony, to będzie i mój blog w żaden sposób tego nie zmienia. W Twoich wszystkich uwagach nie znajduję merytorycznych uzasadnień, tylko echa Twoich własnych poglądów i przekonań.
      Pozdrawiam

  36. ~Basz pisze:

    Autorko :)

    Owszem posiadam wiedzę na ten temat,zapewniam, że nie tylko z nie tylko z książek czy z netu.Jeśli chcesz , służę pomocą.

    Pakistan jest brudnym krajem,jako i Polska,jak widać wiele jest podobieństw. Ludzie i tu i tam różnie dbają o higienę, zgadzam się. Ja nie myślę na czym polegają rytualne ablucje, ja to po prostu wiem.

    Owszem, nie wszyscy wyznawcy jakiejkolwiek religii stosują się do zasad, lecz Islam jest swoistym systemem nie tylko religią,który nakazuje jak żyć w każdej sferze życia. W Europie nie jest istnieje wyraźny rozłam pomiędzy religią a państwem co nie jest przypadkiem krajów kultury muzułmańskiej.

    Sex przedmałżeński owszem istnieje, nawet tam zachodzą zmiany, istnieja nawet domy publiczne, gdzie pracują kobiety ze Wschodu Europy niestety. Kwestia wyboru, nieprawdaż ?

    Zważywszy na postać Sary i jej surowego Ojca czy babki, niemozliwym byłoby, zeby doszło do takiego incydentu jak ciąża czy samotny wyjazd do Europy.

    Babka mogłaby dostać wizę, wszak jej syn jest niebotycznie bogaty, lecz proszę spojrzeć jaki jest poziom analfabetyzmu w Pakistanie, wsród starszych ludzi, szczególnie kobiet. Kobiety w wieku Babki ( mniemam około 50 letnia jest ) umieja sie co najwyzej podpisac, dlatego tez lot w kierunku Europy, byłby dla niej conajmniej traumatycznym przezyciem , jezeli by sie wybrała na taka eskapadę to co najwyzej do Mekki.
    Pakistanczycy nie przylatuja w celu turystycznym do Europy.Uzyskanie wizy to niezwykle kosztowny biznes, czasami rodziny oszczedzaja latami , zeby taka wize uzyskać lub sprzedaja jakies posiadłosci.Ojciec Sary jest niebotycznie bogaty? W tym przypadku wysłałby córke do innego kraju w Europie na studia.

    Kolejna kwestia- drugie małżenstwo ojca. W Pakistanie rodzina jest bardzo ważnym elementem w życiu kazdego człowieka, relacje syn- matka są bardzo bliskie. W tym kraju to rodzice najczesciej wybieraja małżonke/ka dla swego dziecka. Nastepuje tak zwane porozumienie rodzin. Pamietajmy, iz jest to społeczenstwo kastowe, co tez nie jest bez znaczenia. Matka musi zaakceptować oblubienice czy oblubienca, bez pozwolenia rodzicielki/rodziców – slubu nie bedzie. Po złym doswiadczeniu z matką Sary, mało prawdopodobne jest, aby babka dała takowe pozwolenie.

    Apartament w Indiach zakupiony przez Ojca- tia. Pakistanczycy z wielką trudnoscia moga uzyskać wizy do Indii.Wyjazd turystyczny jest raczej niebezpieczny. Polecam poczytanie o stosunkach indyjsko – pakistankich.

    W kwestii rasizmu Polaków, pozwól, ze bedę odmiennego zdania, poniewaz odczuwam to na każdym kroku.

    Pozdrawiam.

  37. ~Marti pisze:

    Naprawdę myślicie że to jest prawda? Autorka chciała napisać coś w rodzaju powieści w kawałkach i tyle. A skoro tak dobrze znacie kulturę Pakistanu to czemu sami nie napiszecie czegoś takiego? Jak dla mnie blog jest fajny i wciągający ale główna bohaterka trochę mnie irytuje tą swoją naiwnością.

  38. samsushi pisze:

    Czytam, czytam i nie mogę się naczytać. Niesamowicie piszesz, jestem pod wrażeniem. Będę tu wracać i z przyjemnością czytać Twoje losy. Pozdrawiam Ciepło.
    PS. Wszystko się ułoży.

  39. ~Jagoda pisze:

    rzeczywiście ciekawe – ale dziwne…rzeczywiście ciekawe czy to bujdy czy prawda. Jak już ktoś napisał – nadaje się na film :)

  40. ~Wilk pisze:

    Hej Sara . Fajnie pisze , dostrzegasz cos czego inni nie widzą , i opisujesz to prosto i zrozumiale co sprawia ze wszyscy to rozumieją . Tym ze inni się nie akcepują czy Cie odrzucają czy zazdroszczą Ci to sie nie przejmuj ludzie tak robia bo sami nie potrafią nic osiagnać , coś na zazadzie mi sie nie udało i jej sie nie moze udać .Ci co Cię sznuja zawsze bedą i poznasz ich ze sa z Tobą jak jest złe ,fatalnie a nie tylko jak jest wszystko w porządku .Lepiej mnie jednego przyjaciela a prawdziwego niz kilku fauszywych .Nie da sie wszystkich lubić bo jak wszystkich lubisz to tak naprawde wszyscy sa Ci obojetni i to dziła w dwie strony .A Ty ze ktos Cie nie lubi za to jaka jesteś to powinnaś się cieszyć bo nie jesteś jak wszycy jesteś wyjatkowa :)

  41. ~top1firma pisze:

    Ba Polska to ciężki kraj, ludzie zawistni. Ale znajdziesz i fajnych, miłych, pomocnych. Powodzonka!

  42. ~Lola pisze:

    Witaj Sara,
    Kiedy mozemy sie spodziewac kolejnych wpisow? To juz niebawem trzy miesiace jak nic nie dodalas.
    Czekam z niecierpilwoscia na twoje nowe wpisy.
    Pozdrawiam :-)

Komentuj